Jak w tytule ciągle wracam do tematu ogrodowych inspiracji i dziś pdejmę kilka spraw.Pierwsze to zioła,nie będę o nich pisałam,bo pamiętacie moje posty ze szczegółowycm opisem ziół,dziś chciałabym pokazać Wam kilka fajnych pojemników na zioła.Mam coraz więcej klientek,które mają zioła w domu,na balkonie czyw ogrodzie,bo same wiecie jaka to przyjemność wyjść na taras i zerwać swięży pęk pachnącej bazyli....Ja swoje zioła jak wiecie trzymam na metalwoym regale,muszę stwierdzić ,że się sprawdza:
A oto kilka pomysłów w czym posadzić zioła:
A przy okazji pokażę Wam kilka fajnych pomysłów na osłonki do kwiatów czy też doniczki,można kupić lub zrobić samemu:)Ja akurat takie cuda mam w sklepie:)
Mam w tym roku wielką słabość do cynowych pojemników i takie pojawią się chyba na tarasie,tylko jeszcze nie wiem co na to mój pies?????
Wszelkie kosze i koszyczki to również moja miłość i ciągle poszerzam mój zbiór:)
A na koniec zdjęcia,któe przesłała mi koleżanka a znalazłą je gdzieś w internecie,biały taras,po porstu poezja.....
Pięknie,prawda?Zauroczyły mnie te tarasy.....
To w kwestii ogrodów a teraz chciałabym w ramach naszego Blogowego Klubu Czytelniczego polecić kilka książek.
Czy znacie księdza Jana Kaczkowskiego?To niesamowity,wielki i bardzo mądry człowiek.Prowadzi w Pucku hospicjum,miejsce wyjątkowe,gdzie człowiek umiera w godnych i przyjazdnych warunkach.Atmosfera tego miejsca jest wyjątkowa a wszyscy współpracownicy księdza dbają o swoich pacjentów.Sam ksiądz umiera na raka a mimo to ma w sobie wiele radości życia,choroba i jego praca nauczyły go co w życiu jest najważniejsze.On doskonale wie jak żyć,jak traktować ludzi i to co nam życie przyniesie.To człowiek,który wie,że nie zostało mu wiele czasu i korzysta z każdej chwili życia,nei amrnując ani minuty.Namawiam Was do tej lektury z trzech powodów:bo autor jest niesamowitym człowiekiem,od którego mozna sie uczyć i uczyć,bo wiele z napisanych słów zostanie z Wami na zawsze ale również dlatego,że całość ze sprzedaży ksiażki trafia na kontohospicjum.
Jakoś ostatnio trafiły w moje ręce ksiażki mówiące o życiu i śmierci.Kolejna cieniutka książka,poruszyła mnie bardzo,wiem,że jest bardzo znana i pewnie niejedna z Was ją już przeczytała.to opowieść francuskiego pisarza Erica Emmanuela Schmitt-"Oscar i Pani Róża"
Opowieść chłopca,cieżko chorego na raka,które swoje dni spędza w szpitalu i zaprzyjaźnia sie z tajemniczą Panią Różą,która wskazuje mu co w życiu jest ważne.....niesamowita wzruszająca opowieść,która uzmysławia nam jak kruche jest życie,jak blisko lub daleko nam do Boga,który być może jest a być może go nie ma.......
Kolejna pozycja to już tym razem lekka opowieść,nie skończyłam jeszcze jej,więc nie wiem jak się kończy ale tak bardzo mi sie podoba,że już teraz mogę ją polecić.Od wczoraj nie mogę się od niej oderwać.Bohaterka jest właścicielką sklepu z używaną odzieżą,któa poznaje swoje klientki i ich historie życia,każda przynosi swoją rzecz na sprzedaż,jest tam suknia ślubna,pewne bransoletki.....i nic więcej Wam nie napiszę!!!To książka,która od pierwszej strony wciąga,uwielbiam takie pozycje.
Tak więc moje kochane do czytania!!!