Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy dania warzywne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przepisy dania warzywne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2015

WEEKENDOWE MIGAWKI CZYLI O DEKOROWANIU TARASU,GOTOWANIU I KSIĄŻCE....

Weekend właśnie sie kończy,u mnie był dość krótki,miałam wolny dzien w piątek i dziś,a sporo do zrobienia,więc te dni były wypełnione zajęciami i choć nie tylko obowiązkami.Znalazłam czas i na przyjemności,a jedną z nich było dalsze dekorowanie tarasu,pojawiły się pierwsze kwiaty i małe lampeczki,już w zeszłym roku chciałam je zawiesić ale w tym nie tylko wiszą na pergoli ale również zamieściłam je w nowoposadzonych kwiatach na oknie,obok ławki.





W tym roku z wiadomych wzgledów kwiatów będzie mniej a surfinii niestety prawie wogóle ale za to jedną dużą już powiesiłam,zobaczycie jaka będzie duża za miesiac!!!


Widzicie mojego gościa?



 Na taras trafiła również lawenda,na pewno będzie jej więcej:)


Zioła też już posadzone:)


Najwięcej bazylii,pietruszki,lubczyka,kolendry,oregano.



Tyle wieści z tarasu,zmian jeszcze nie koniec,bo mam jeszcze parę pomysłów ale o tym gdy już będą wszystkie kwiaty i drobiazgi:)

Weekend zaczęłam od wizyty w zaprzyjaźnionym sklepiku i zobaczcie jakie cuda przyniosłam,za to kocham wiosnę!!!





No i zaczęło się gotowanie!!!Zrobiłyśmy młodą kapustę z odrobiną kiełbaski.Nie będę podawała przepisu ponieważ każda z nas robi ją inaczej,ja podsmażam odrobinę kiełbaski ,dodaję kapustę drobno poszatkowaną,do tego liś laurowy,sól,pieprz,koncentrat,cukier i sól...odrobina duszenia i już!!!Pychotka!!!



Oczywiscie na obiad był grill,oczywiście nie na tarasie bo pogoda do d...no wiecie same:)Więc podłączyłyśmy grilla elektrycznego i do mięska podałyśmy białe szparagi....nic łatwiejszego do przygotowania:szparagi białe gotujemy 15 min,przekładamy na talerz i posypujemy bułką tartą duszoną na maśle czyli zasmażką...tak niewiele a tak pysznie!!!


A z zielonych szparagów dzisiaj przygotowałam tartę i tu już muszę podać Wam przepis bo wyszła fantastycznie.A tak się prezentowała na stole:


A oto przepis:
TARTA Z SZPARAGAMI:

SKŁADNIKI:
na ciasto (forma ok. 28 cm)
  • 250 g mąki
  • 125 g masła
  • 1 jajko
  • płaska łyżeczka soli
  • płaska łyżeczka drobnego cukru
  • 2-3 łyżki zimnej wody
farsz:
  • 1,5 pęczka zielonych szparagów (ok. 30-35 dosyć cienkich szparagów)
  • 1 średnia cebula
  • kawałek chudego wędzonego boczku
  • 2 łyżki masła
  • 3 żółtka
  • 200 ml śmietany 30%
  • 150 g startego sera gouda
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa

PRZYGOTOWANIE:

 Z podanych wyżej składników zagnieść sprężyste ciasto, zawinąć w folię i wstawić do lodówki na co najmniej godzinę.Szparagi umyć i ułamać końcówki. Szparagi ugotować w wodzie z dodatkiem soli i cukru aż staną się miękkie zielone szparagi powinno się gotować około 10 minut. Na patelni rozgrzać masło i podsmażyć posiekaną cebulkę oraz boczek.Piekarnik rozgrzać do temp. 190 stopni C.Schłodzone ciasto wyłożyć na podsypany mąką blat i rozwałkować na grubość ok. 3-4 mm. Wylepić nim formę na tartę, ponakłuwać ciasto widelcem, wyłożyć na wierzch kawałek papieru do pieczenia i obciążyć ciasto suchą fasolą lub grochem. Wstawić do piekarnika na 15 minut.W miseczce wymieszać rozbite żółtka ze śmietaną, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Zetrzeć ser.Na podpieczone ciasto wyłożyć podsmażoną cebulką i boczek i ułożyć szparagi. Całość zalać masą jajeczno-śmietanową i posypać serem. Piec ok. 30 minut w temperaturze 190 stopni - aż wierzch lekko się zarumieni.

A efekt końcowy????Wszyscy będą zachwyceni!!!




Weekend nie mógł obejść się bez kwiatów,zobaczcie jakie dostałam oryginalne tulipany,mam takie pierwszy raz:



Wolny weekend nie mógł się obyć bez dobrej książki,w sobotę trafiłą w moje ręcę kolejna ksiażka Pani Michalak,którą bardzo cenię i dziś gdy obudziłam się znowu o 5,30 zamiast męczyć się z bezsennością wzięłam do ręki książkę i...przepadłam!!!Zaczynało się źle,bardzo źle a ja takich historii nie lubię mimo to opowieść mnie wciągneła i wstyd przyznać ale przeczytałam ją całą....jakos tak do południa:)A o czym jest?O tragedii.....żona super lekarza ginie w wypadku samochodowym,który spowodował syn znanego polityka,oczywiście był pod wpływem alkoholu i narkotyków....nie tylko ona,ale również ich synek który miał tylko 3 latka a do tego obchodził urodzinki ginie w wypadku....dodam,że kobieta byłą w ciąży a miała jeszcze 13-letnią córkę i 6-ścio letniego synka.....dramat....a to dopiero początek tragedii.Mimo to książka nie jest przygnębiająca....a do tego trzyma w napięciu niczym najlepszy kryminał.I te postacie.....są niesamowite i te pozytywne i te negatywne.Oczywiście historia kończy się pozytywnie jeśli w tak strasznych okolicznościach  można mówić o pozytywie....jak dla mnie jedna z lepszych książek  tej autorki jaka przeczytałam  w tym roku.Sięgnijcie po nią!!!Warto!!!


I na koniec ten co ze mna spędzał weekend:


Uwielbia nasz taras:)))

I to tyle....jak znajdę chwilę pokażę Wam co zrobiłam z rabarbaru....a było pysznie:)

czwartek, 16 kwietnia 2015

GOŁĄBKI Z KASZĄ JAGLANĄ ALE NIE TYLKO,BĘDZIE TEŻ O POTTING TABLE!!!

Zacznę od tego,że nie lubię być modna:)Nie lubię gdy ktoś nakłania mnie do czegoś bo jest na czasie,bo wszyscy się tym zachwycają, bo jest moda,bo jest taki trend,bo to czas na daną rzecz:)))Dlatego przeczytałam Tolkiena"Władcę pierścieni"dopiero kilka lat temu,ponieważ w latach 90-tych,gdy było szaleństwo na tę książkę wszyscy znajomi uważali,że powinnam ją przeczytać,bo jest kultowa:)No to stanęłam okoniem:)Ze stratą dla siebie:)Tak jest i z butami,biżuterią,filmami i książkami,wyposażeniem wnętrz i jedzeniem...no właśnie i tu jestem niekonsekwentna:)A dlaczego?Ostatnio bardzo modne stało się jedzenie fit:)Szczególnie wiele osób stawia na kaszę jaglaną,wszędzie słyszymy jaka jest dobra,jedyna kasza zawierająca krzem,bezglutenowa...i jeszcze wiele cudów mają te małe kuleczki:)I powinnam zachować się tak jak zawsze i nie być modną ale okazuje się,że mi z tą kaszą jest dobrze!!!Od jakiegoś czasu,ze względu na kłopoty ze zdrowiem,powoli zmieniam menu,zauważyłam,że to  pomaga.Przekonałam sie do kasz,które częściej serwuję w kuchni,ale wśród nich numerem jeden stała się właśnie modnisia jaglanka:)Smakuje mi bardzo a do tego faktycznie jest wyjątkowa.Kasza mimo,że nie ma glutenu,ma wysoką wartość energetyczną.Ma mało skrobi za  to dużo łatwo przyswajalnego białka,witamin z grupy B:B1,B2,B6.Doi tego jest zasadotwórcza i rewelacyjnie odkwasza organizm a wszyscy wiemy jak mamy zakwaszone organy:)))Świetnie działa na cały układ pokarmowy dlatego jestem jej fanką i mam nadzieję,że nie zanudzę Was pokazując co robię z kaszy:)
A dziś?
Gołąbki z kaszą jaglaną


Przepis znalazłam w internecie i trochę go zmieniłam jeśli chodzi o skład ale często dostosowuję przepisy do siebie:
PRZEPIS NA GOŁĄBKI Z KASZĄ JAGLANĄ:
SKŁADNIKI:
-głowka kapusty
-1 szklanka kaszy jaglanej
-400gr pieczarek
-cebula
-50 gr orzechów nerkowca
-pęczek pietruszki
-sos pomidorowy 1 l lub 2 puszki pomidorów w puszce
-sol,pieprz,oregano,bazylia

WYKONANIE:

Kaszę zagotować,zalać kaszę wodą zagotować,następnie zlać wodą a kaszę wypłukać zimną wodą i ponownie gotować w 2 szklankach wody,najpierw na dośc dużym ogniu 10-15 minut a potem zmniejszyć gaz i dusić do czasu gdy woda wyparuje.Odstawić przykrytą do ostygnięcia.W tym czasie sparzyć we wrzątku kapustę,rozdzielić jej liście i wyciąc zgrubiałe końce.Na patelni usmażyć cebulkę,dodać drobnonpokrojone pieczarki i dusić przez chwilę.Dodać je do kaszy.Pokroić drobno pietruszkę i orzechy,również dodać do kaszy,doprawić solą,pieprzem,i wymieszać.Mój farsz wygląda tak:

Gdy już farsz gotowy zawijamy go w kapustę.Pomidory w puszce blendujemy a jeśli mamy sos to przelewamy do miski,doprawiamy solą,pieprzem,oregano i bazylią.Zalewamy gołabki sosem i w brytfannie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 st przez 40 minut.Zapewniam,że będzie smakować!!!




Więc kupujcie kaszę i gotujcie bo to prawdziwe złoto:)



To dzisiaj jeszcze nie wszystko....
W ramach klubu czytelniczego polecam kolejną ksiażkę,którą zaczęłam czytać w niedzielę:




Sarah Blake-"Niedoręczony list"
Piękna opowieść o trudnych czasach wojny i ludziach,którym w tym strasznym czasie przyszło żyć....więcej nie zdradzę bo warto do niej zajrzeć!

Zrobiłam porządek z cebulkami,wszystkie kwiaty które mam w domu,gdy przekwitną,oczyszczam i chowam do papierowych torebek na których opisuję jakie kwiaty zawierają,również jaki jest ich kolor:


 Już częściowo oczyściłam cebulki ale gdy w torebkach wyschną,ponownie delikatnie je oczyszczę i schowam do kartonika i poczekam do jesieni.
 A we wrześniu czy październiku wsadzę do ziemi.

A tak przy okazji ogrodu,wiecie co to potting table?Czyli ogrodowy organizer,o którym marzę?Pełną garść inspiracji znalazłam na blogu Ani,która cały swój post poświęciłam właśnie ogrodowym stołom do wszystkiego.Polecam jej bloga,bo często pokazuje bardfzo piękne wnetrza i świetne pomysły,lubię do niej zaglądać,bo zawsze coś popatrzę:

A to zdjęcia z Ani bloga:


















Jestem przekonana,że zdjęcia Ani Wam się podobają a niejedna z Was,podobnie jak ja już myśli nad tym jak zrobić taki organizer:)Ja bym chciała ten biały lub miętowy:)