Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nadole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nadole. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2015

NAD JEZIOREM....

Udało nam sie na weekend wyskoczyć nad jezioro,wczoraj dojechaliśmy po południu i od razu zachciało sie nam żyć:)Mój maz w tym roku otrzymał "w spadku po klientce"podłogę drewnianą tarasu,a że leżała i leżała postanowił mi zrobić taras.
I mam piekny,własny i ogromny:

 Aby nie zasłonić światła którego i tak mamy mało w domku,mąż na dachu zastosował pleksę i to był strzał w dziesiątke:)Mogę mu tylko za jego pomysły dziękować:)

 Ja do tego dołożyłam trochę lampek świeczek cottonów...i już jest ładnie:)



 Drzwi i okna również są odmalowane i pięknie się prezentują:)



 :
Oczywiście jak w domu tak i tu mamy mały ziołowy ogródek.



A teraz zobaczcie jak się prezentuje nowe biuro:)Mam sporo pracy i muszę trochę przysiąść nad papierkową robotą,ale w takich okolicznościach to żadna praca nie straszna:)



A jaki mam widok!!!!!!!!!!!!!!!


Domek z boku i z tyłu też dostał nowe życie,nowe kolory,nowe roślinki,jeśt cudnie:




Ze względu na psiaka zrobiliśmy też ogrodzenie a w nim taką sliczną furtkę do sąsiadów:)Uwielbiam ją:)


I tak sobie siedzę w tym moim raju i gdybym mogła zostałabym tu na dłużej,niestety już w poniedziałek sporo spotkań i pracy:)A na razie cieszę się  wszystkim,czytam(a o tym już w następnym poście)suszę do szaf lawendę:


I miętę:)



I wiecie.....już kiedyś pisałam ale nie oddałabym tego miejsca i tego wypoczynku za żadne tropikalne wczasy:)To jest mój raj:)


poniedziałek, 2 marca 2015

PARĘ POMYSŁÓW NA WIOSENNE DEKORACJE I NIE TYLKO

Dzisiejszy marcowy dzień,nie jest juz tak ładny jak wczorajszy ale nie przeszkadza mi to i zdobię sobie nasz dom wiosennymi kwiatami,tym bardziej,że w kwiaciarni pojawiły się już niezapominajki,stokrotki i bratki.Wyjątkowo wcześnie!!!W weekend planuję obsadzić w te piękne kwiaty skrzynki na oknie u syna i w donicach przy wejsciu aby zrobiłos ie weselej i wiosennie.A,że nie umiem oprzeć się kwiatom,zobaczcie co sobie sprawiłam:


Piękne kwiaty,trochę kolorowego papieru,wstążka i już!!!


 Nie do końca widać ale kwiatki stoją na ślicznej,drewnianej ławeczce,ta jest mała ale będę miała większe ławeczki do sprzedaży.Chciałabym aby miały ok.30cm długości,tak aby możnabyło postawić na nich kwiaty w doniczce lub jakąś latarenkę.Gdybyście miały ochotę na taką dekorację,odezwijcie się dom mnie email,to zrobimy ich węcej:)


Córce,starszej,która jak wiecie ma dużo czerwieni w pokoju,zrobiłam taki drobiazg,czyli biały hiacynt w czerwonej otoczce:)


I jeszcze kolorowe prymulki w wiklinowym koszu:

 Aż się buzia śmieje,takie są kolorowe!!!

A to nowy kolor tulipanów w pokoju!!!




Wiem,wiem,męczę Was z tymi kwiatami wiosennymi,ale nie umiem się  oprzeć:)

Wczoraj miałam swoje plany,chciałam pomalować ramki do kuchni ale syn zaproponował wypad na naszą działkę nad jeziorem.Oczywiście wybrałam rodzinny wyjazd i bardzo się nim cieszyłam.Cudownie spędziliśmy czas wspólnie,porozmawialiśmy,pośmialiśmy się i pospacerowaliśmy nad jeziorem.Zobaczcie jak tam było pięknie:

 Mój syn już planował pierwszy wypad na deskę,ma nadzieję,że w kwietniu będzie już pływał,ciekawe czy się uda:)


 Nawet ognisko rozpaliliśmy aby było nam cieplej,cudownie sie przy nim siedziało....



Jeden członek rodziny już zaliczył pierwszą kąpiel:)


Wczoraj na działce zerwałam gałązki bazi i zobaczcie jak teraz wyglądają moje wiosenne kwiaty w misce w kuchni:




Nie byłabym sobą,gdybym nie poleciła Wam jakieś danie,od jakiegoś czasu staram się używać w większych ilościach kaszy jaglanej w mojej kuchni,uważam,że warto i dziś chciałabym pokazać Wam przepis na kotleciki z kaszy i jajek.Były pyszne!!!


A oto przepis:
SKŁADNIKI
-8 jajek ugotowanych na twardo
-1 jajko
-1/2 szklanki kaszy jaglanej
-1 pęczek pietruszki
-garść prażonych pestek słonecznika
-odrobina masła
-sól,pieprz
-tarta bułka 
-sklarowane masło

PRZYGOTOWANIE

Kaszę należy prze dugotowanie wsypać do sitka,przemyć zimną wodą a następnie wrzątkiem,ten zabieg pozbawi kaszę goryczki.Przesypać kaszę do garnka i wlać ok.półtora szklanki wody i gotować na małym ogniu około 10 minut,co chwilę mieszając.Po tym czasie posól kaszę ,wymieszaj i zostaw pod przykryciem na około 15 minut.Następonie odstaw do wystygnięcia.Jajka drobno posiekaj i do miski włóż:jajka,miękkie masło,kaszę,surowe jajko,zianra słonecznika.natkę pietruszki,dopraw solą i pieprzem.Po wymiesznaiu uformuj zwilżonymi rękoma kotleciki i panieruj je w bułce tartej.Usmaż na maśle i podawaj gorące .Wspaniale smakują z sałatką jaką pokazywałam w ostatnim poście.Smacznego!!!

Moje kotleciki wyszły zielone,ponieważ zbyt mocno zmieliłam pietruszkę w Termomixie:)
Moja wina:)

Buziaki!!!

środa, 23 lipca 2014

DLACZEGO MNIE TU NIE MA???

No właśnie,długo mnie nie było,dlaczego?To trochę skomplikowane.Po wydarzeniach jakie miały miejsce w  moim życiu i po zmianie jaka nastąpiła w życiu zawodowym,a która wpłynęła na to osobiste...tak to jest jak się prowadzi rodzinną firmę,musiałam trochę nabrać dystansu.Od wszystkiego ale i od wszystkich,również w ralnym świecie przyszedł czas na przemyślenie wielu spraw.Wnioski są,ale pozytywne.Ostatni czas był dla mnie bardzo stersujący,nie wiedziałam jak się wszystko skończy,pozytywnie czy negatywnie i wszystko co związane ze zmianami bardzo mnie zmęczyło.Na szczęście jest już po...na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie i teraz można spojrzeć do przodu i zastanowić się co dalej....bogatsza o doświadczenia ostatnich lat,znając błędy jakie popełniłam i analizując to co się  czasami udało,mogę wyciągnąć wnioski i pracować dalej z większym entuzjazmem,którego na razie nie ma:)Ale będzie,wierzę w to głęboko.....Na szczęście mam wsparcie bliskich,którzy wiedzą ile to wszystko nas kosztowało nerwów i dzięki nim jakoś opymistyczniej patrzę w przyszłość.Chociaż jak zawsze w trudnych sytuacjach okazuje się,że ludzie czasami zaskakująco się zachowują ale to też ważna lekcja.Dlatego zaszyłam się nad jeziorem i ....cieszę się,że tu jestem.Pewnie już to pisałam,ale to miejsce,gdzie jestem naprawdę szczęśliwa,widzę rzeczy jakich nie zauważałabym w mieście i cieszą mnie drobiazgi ...ot bociek,który codziennie przelatuje nad naszą działką i codziennie rano chodzi sobie po wodzie obok naszej plaży,piękne zachody słońca oraz to,że u mnie codziennie przyjemny chłodny wiatr od morza lub jeziora a w domu skwar.Nie uwierzycie ale od kilku dni jest tak chłodno,że na hamaku przy jeziorze leżę sobie w bluzie dresowej,czytam patrzę na jezioro a jest co podziwiać...piękne żaglówki,szybkie motorówki,dzieciaki rozkrzyczane na kajakach,moi panowie na surfingach czy mój pies pływający jak wydra w wodzie!!!Czy wydra pływa???Mam nadzieję,że tak i porównanie jest trafne:)))Pies,no właśnie... nawet pies jest tu szczęśliwy,rano idziemy sobie nad wodę,w dzień wylegujemy się na trawie a wieczorem obowiązkowy spacer z bieganiem niektórych członków rodziny:)I jak tu nie kochać tego miejsca!!!Ale i z Wami chciałabym się podzielić moimi widokami:
Nadole położone jest nad jez.Żarnowieckim i w bliskiej opdległości morza, bo do plaży w Dębkach,gdzie rzeka Piaśnica leniwie wpływa do morza mamy kilka kilometrów.Ale o tej niesamowitej plaży pisałam już rok temu:

Dębki,plaża,rzeka,Piaśnica,morze

plaża,Dębki,piaśnica,rzeka,morze
Zdjęcia z zasobów internetu
A u mnie na działce hamak zaprasza do poobiedniego leżakowania z książką w dłoni:

 O książkach będzie następny raz,bo znacie mnie i wiecie,że zabrałam sporą ilość nowości,z którymi chętnie się z  Wami podzielę!!!A kilka bardzo mi sie spodobało:)



Nawet kawa tu lepiej smakuje:


A taki mam widok jak jest mi dobrze:)

Czasami nie jestem sama na hamaku:)


Nasza plaża z widokiem od strony jeziora,ciężko ją zagospodarować,ponieważ w ciągu doby jezioro zmienia się a właściwie lustro wody ze względu na pracę elektrowni wodnej,różnica wody to czasami w ciągu doby metr,


Wieczorami gdy nie spacerujemy z psiakiem,jeżdżę na rowerze i muszę przyznać,że w okolicy są świetne trasy rowerowe,jedna biegnie obok mojego domu a potem w Czymanowie mijam elektrownię wodną i jej sławne rureczki,same zobaczcie nasze malenstwa:)))

 Trasa przy elektrowni,w oddali widać rury
I już są bliżej:)
 A oto one,łączą elektrownię i wodę z jeziora ze sztucznym jeziorem położonym na górze obok wierzy widokowej"Kaszubskie oko"
Ale o tym więcej możecie przeczytać tu-i o oczywiście sławetnej mojej wyprawie na szczyt wież:)))

Ale wracajmy do trasy rowerowej:

 Dalsza część trasy biegnie wzdłóż pól i można nią dojechać do Wejherowa a potem do Redy a tam łączy się z trasą Hel,Władysławowo,Puck Gdynia.

Jeżdżąc na rowerze ciągle widzę piękne rośliny,cudne widoki i cieszę się,że mam czas je dostrzegać:






Inna moja trasa biegnie wzdłóż jeziora i wtedy podziwiam takie widoki:
Zachód słońca nad jeziorem,droga prowadzi wzdłóż plaży w Kartoszynie:


 A to już droga powrotna:




I tak właśnie spędzam teraz czas,jak znajdę chwilkę pokażę Wam jeszcze kilka ciekawostek z  Nadola,jeśli oczywiście Was nie zanudziłam,bo już w sobotę festyn w skansenie w Nadolu więc chętnie go Wam pokażę.
A tu Nadole na mapie:


A teraz pożegnam się,mam nadzieję,że na niezbyt długo i pooglądam Wasze blogi,póki mam internet:)
Pozdrawiam WAs cieplutko i wakacyjnie.
Witam również bardzo serdecznie nowe obserwujące!!!