No właśnie,długo mnie nie było,dlaczego?To trochę skomplikowane.Po wydarzeniach jakie miały miejsce w moim życiu i po zmianie jaka nastąpiła w życiu zawodowym,a która wpłynęła na to osobiste...tak to jest jak się prowadzi rodzinną firmę,musiałam trochę nabrać dystansu.Od wszystkiego ale i od wszystkich,również w ralnym świecie przyszedł czas na przemyślenie wielu spraw.Wnioski są,ale pozytywne.Ostatni czas był dla mnie bardzo stersujący,nie wiedziałam jak się wszystko skończy,pozytywnie czy negatywnie i wszystko co związane ze zmianami bardzo mnie zmęczyło.Na szczęście jest już po...na szczęście wszystko zakończyło się pomyślnie i teraz można spojrzeć do przodu i zastanowić się co dalej....bogatsza o doświadczenia ostatnich lat,znając błędy jakie popełniłam i analizując to co się czasami udało,mogę wyciągnąć wnioski i pracować dalej z większym entuzjazmem,którego na razie nie ma:)Ale będzie,wierzę w to głęboko.....Na szczęście mam wsparcie bliskich,którzy wiedzą ile to wszystko nas kosztowało nerwów i dzięki nim jakoś opymistyczniej patrzę w przyszłość.Chociaż jak zawsze w trudnych sytuacjach okazuje się,że ludzie czasami zaskakująco się zachowują ale to też ważna lekcja.Dlatego zaszyłam się nad jeziorem i ....cieszę się,że tu jestem.Pewnie już to pisałam,ale to miejsce,gdzie jestem naprawdę szczęśliwa,widzę rzeczy jakich nie zauważałabym w mieście i cieszą mnie drobiazgi ...ot bociek,który codziennie przelatuje nad naszą działką i codziennie rano chodzi sobie po wodzie obok naszej plaży,piękne zachody słońca oraz to,że u mnie codziennie przyjemny chłodny wiatr od morza lub jeziora a w domu skwar.Nie uwierzycie ale od kilku dni jest tak chłodno,że na hamaku przy jeziorze leżę sobie w bluzie dresowej,czytam patrzę na jezioro a jest co podziwiać...piękne żaglówki,szybkie motorówki,dzieciaki rozkrzyczane na kajakach,moi panowie na surfingach czy mój pies pływający jak wydra w wodzie!!!Czy wydra pływa???Mam nadzieję,że tak i porównanie jest trafne:)))Pies,no właśnie... nawet pies jest tu szczęśliwy,rano idziemy sobie nad wodę,w dzień wylegujemy się na trawie a wieczorem obowiązkowy spacer z bieganiem niektórych członków rodziny:)I jak tu nie kochać tego miejsca!!!Ale i z Wami chciałabym się podzielić moimi widokami:
Nadole położone jest nad jez.Żarnowieckim i w bliskiej opdległości morza, bo do plaży w Dębkach,gdzie rzeka Piaśnica leniwie wpływa do morza mamy kilka kilometrów.Ale o tej niesamowitej plaży pisałam już rok temu:
Zdjęcia z zasobów internetu
A u mnie na działce hamak zaprasza do poobiedniego leżakowania z książką w dłoni:
O książkach będzie następny raz,bo znacie mnie i wiecie,że zabrałam sporą ilość nowości,z którymi chętnie się z Wami podzielę!!!A kilka bardzo mi sie spodobało:)
Nawet kawa tu lepiej smakuje:
A taki mam widok jak jest mi dobrze:)
Czasami nie jestem sama na hamaku:)
Nasza plaża z widokiem od strony jeziora,ciężko ją zagospodarować,ponieważ w ciągu doby jezioro zmienia się a właściwie lustro wody ze względu na pracę elektrowni wodnej,różnica wody to czasami w ciągu doby metr,
Wieczorami gdy nie spacerujemy z psiakiem,jeżdżę na rowerze i muszę przyznać,że w okolicy są świetne trasy rowerowe,jedna biegnie obok mojego domu a potem w Czymanowie mijam elektrownię wodną i jej sławne rureczki,same zobaczcie nasze malenstwa:)))
Trasa przy elektrowni,w oddali widać rury
I już są bliżej:)
A oto one,łączą elektrownię i wodę z jeziora ze sztucznym jeziorem położonym na górze obok wierzy widokowej"Kaszubskie oko"
Ale o tym więcej możecie przeczytać tu-i o oczywiście sławetnej mojej wyprawie na szczyt wież:)))
Ale wracajmy do trasy rowerowej:
Dalsza część trasy biegnie wzdłóż pól i można nią dojechać do Wejherowa a potem do Redy a tam łączy się z trasą Hel,Władysławowo,Puck Gdynia.
Jeżdżąc na rowerze ciągle widzę piękne rośliny,cudne widoki i cieszę się,że mam czas je dostrzegać:
Inna moja trasa biegnie wzdłóż jeziora i wtedy podziwiam takie widoki:
Zachód słońca nad jeziorem,droga prowadzi wzdłóż plaży w Kartoszynie:
A to już droga powrotna:
I tak właśnie spędzam teraz czas,jak znajdę chwilkę pokażę Wam jeszcze kilka ciekawostek z Nadola,jeśli oczywiście Was nie zanudziłam,bo już w sobotę festyn w skansenie w Nadolu więc chętnie go Wam pokażę.
A tu Nadole na mapie:
A teraz pożegnam się,mam nadzieję,że na niezbyt długo i pooglądam Wasze blogi,póki mam internet:)
Pozdrawiam WAs cieplutko i wakacyjnie.
Witam również bardzo serdecznie nowe obserwujące!!!