sobota, 4 maja 2013

CO MNIE DZIŚ UCIESZYŁO?SURFINIE I PELARGONIE ORAZ INNE CUDEŃKA

Wiem,wiem,że robię się nudna z moim sklepikiem ale nie mogę sobie odmówić aby Wam pokazać kwiaty,które dziś przyjechały do mnie.Na razie to tylko głownie pelargonie i surfinie,ale już jest początek.Reszta dojedzie w poniedziałek i pewnie też Wam pokażę wtedy całą resztę kwiatów.W tym roku przywiozłam późno kwiaty do centrum ale winą obarczam późną wiosnę,niestety było tak zimno,że bałam się ,że w naszej sezonowej szklarence w nocy kwiaty wymarzną.Dziś układałam kwiaty,podlewałam i miło minął mi ten dzień,najlepiej sie czuję gdy sobie mogę "pogrzebać"wokół kwiatów a największą frajdę mam gdy sadzimy kompozycje dla klientów.Bardzo mnie to relaksuje.Niestety nie tylko mnie,do sadzenia jest sporo chętnych:)A oto moje pierwsze kwiaty:
Moja ulubiona odmiana pelargonii.


 A to kolejny mój ulubiony kwiat:surfinia o bardzo delikatnym różu







 A na koniec chciałabym pokazać Wam piękną serię muffiny,która nas wszystkie oczarowała.Takie słodziaku,że szok:))Mam je już z dwa,trzy tygodnie i widzę,że nie tylko ja się nimi zachwycam:)Więc pokażę i Wam.


















Mam nadzieję,że nie zanudziłam Was zbyt dużą ilością zdjęć.Jeśli się Wam spodoba,to pokażę Wam w poniedziałek więcej kwiatów!

piątek, 3 maja 2013

PRZEPIS NA CALZONE

Dzisiejszy dzień,mimo niezłej pogody spędziłam w domu,ale dzięki temu nadrobiłam zaległości.Miałam nawet chwilkę czasu na poczytanie.Aktualnie czytam "Polske Piastów"Jasienicy,już kiedyś czytałam ale teraz dostałam tę wspaniałą serię w prezencie,o czym zawsze marzyłam i nie muszę się spieszyć.Delektuję się i smakuję każdą linijkę tej książki.Nie ma lepszej pióra niż pióro Pawła Jasienicy,zawsze  gdy po niego sięgam myślę o tragicznej stronie jego życia i żonie pracownicy SB,która na niego donosiła.I córce,która po wielu latach,weszła do szarego,ponurego gmachu jakiegoś archiwum z karteczką zezwalającą na obejrzenie akt swojego ojca.Z drżącą ręką wzięła do ręki zapiski jakiegoś oficera SB i przeczytała,że jej macocha pracowała dla systemu komunistycznego i że całe małżeństwo taty było farsą a on oszukiwany przez panią Zofię O'Bretenny od dnia kiedy się poznali do jego śmierci w 1970 roku.Polecam wszystkim jego książki,bo w niesamowity sposób przybliża naszą historię,jego język jest bardzo prosty,przecież sam mówił o swojej twórczości,że nie są to książki historyczno-naukowe a eseje.
Ale dziś nie o książkach a o pewnym pierogu.Miałam czas aby spełnić prośbę mojego syna i zrobiłam mu Calzone.I dlatego chciałabym się podzielić przepisem z Wami,to nie mój pomysł,przepis znalazłam w jednej z książek kucharskich ale jest świetny,ciasto rewelacyjnie rośnie,dlatego przekazuję go dalej.
SKŁADNIKI:
Ciasto:
-220gr letnie wody
-1 łyżeczka cukru
-20 gr drożdży
-400gr mąki
-30gr oliwy
-1 łyżeczka soli

Nadzienie
Co lubicie,możecie wybrać co kładziecie na klasyczną pizzę,ja dziś wykorzystałam kilka składników,w zależności od tego komu robiłam Calzone.Podam składniki mojego calzone:
-dwie łyżki śmietany
-dwie łyżki keczupu lub sosu pomidorowego
-kilka pasterków pokrojonej w kostkę szynki
-2 pieczarki pokrojone w kostke
-3 plastry sera mozarella
-utarty żółty ser
-pomidorki koktajlowe,pokrojone w ćwiartki
-bazylia oczywiście pokrojona drobniutko
WYKONANIE:
Najpierw łączymy w garnuszku drożdże,letnią wodę i cukier.Czekamy chwilę aż zaczyn zacznie pracować:)Jakieś 10 minut.Następnie dosypujemy mąkę,sól i oliwę i zaczynamy prace!!!Wyrabiamy ciasto.Gdy jest za mało mąki możemy dosypać aby ciasto nie kleiło się.Gdy już jest gotowe,odstawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia,koniecznie w ciepłe miejsce.Po tym czasie rozwałkowujemy ciasto na grubość około 0,5cm i okrąg o średnicy około 25cm.Na połowie ciasta smarujemy śmietanę,następnie keczup,łącząc je ze sobą i kładziemy farsz zachowując ok 2 cm odstępu od brzegi pieroga.Składamy go na pół i sklejamy brzegi za pomocą wody,którą nakładam pędzelkiem.Sklejone brzegi jeszcze dodatkowo sklejam zagniatając palcami bądź widelcem.Pozostało pieczenie.Koniecznie piekarnik musi być nagrzany do 200 stopni.Nakładam pieróg na okrągłą blachę z dziurkami(ciasto na niej lepiej rośnie) i wkładam na dół piekarnika.Po 10 minutach przekładam pieróg na górną półkę piekarnika i pozwalam mu łaskawie urosnąć:))Gdy już zarumieni się i urośnie kładę na talerze i podaję zachwyconej rodzince:)))A na koniec zdjęcia!!!

 A tu na zdjęciu sosik i wspaniała bazylia.U mnie bazylia jest prawie w każdym daniu.Chyba ją lubie:)
Nie żebym zrobiła jeden pieróg:)Były cztery ale zdążyłam sfotografować dwa:)

środa, 1 maja 2013

SŁÓW KILKA O TARCIE Z SERAMI I POMIDORAMI I WIOSENNYCH PORZĄDKACH

Ostatnio mało pisałam o gotowaniu,dlatego dzisiaj,korzystam z  wolnego czasu i podaję obiecany przepis na tartę.Tarty uwielbiam zarówno na słodko jak i ostro:)Dzisiaj ta druga wersja,bezmięsna pachnąca,bazylią,pomidorami i...owczym serem:)
TARTA Z SERAMI I POMIDOREM
SKŁADNIKI:
Ciasto:
-300gr mąki
-125 gr zimnego masła
-1 zółtko
-1 łyżeczka zimnej wody
-sól,pieprz
-tłuszcz do posmarowania formy
Farsz:
-1 opakowanie sera koziego
-1 opakowanie sera mozzarella
-1 opakowanie sera do wyboru:żółty,owczy,pleśniowy,co lubicie
-2 pomidory
-bazylia
-sól i pieprz
WYKONANIE:
Z mąki,masła i żółtka zagnieść kruche ciasto,dodać wodę i sól z pieprzem.Uformować kulę i owiniętą folią aluminiową włożyć na pół godziny do lodówki.Ciasto rozwałkować na formie do tart.Następnie nakłuć w kilku miejsca,wsypać do środka suchą fasolę i wstawić na 10 min do piekarnika.Piekarnik musi być nagrzany do temperatury 180 stopni.W tym czasie pokroić musimy sery i pomidory w plastry.Wyjmujemy tartę z pieca i wysypujemy fasolę,którą możemy wykorzystać ponownie.Dzielimy sobie tartę na trzy części,ja lekko zaznaczam nożem,żeby równo było:)I kładziemy na przemian sery i pomidor.Na każdej części inny rodzaj sera.Pomidory lekko solimy i posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.Posypujemy posiekaną bazylią.Pieczemy ok,20min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni i już gotowe!!!Jemy i zastanawiamy się,który ser smakuje nam najbardziej!!!Nam ostatnio kozi:)


A na koniec fotorelacja z porządków na mojej działce i z tego jak późna jest wiosna u nas.Nie pamiętam,żeby było w kwietniu tak zimno,listków na drzewach nie ma,kwiaty nie kwitną na krzewach a kwiatki,które rozkwitały już marcu:żonkile,tulipany,krokusy  są maleńkie.

 Mój maleńki żonkil:


 A to krzak forsycji-o kwiatach nie mam co marzyć:)
 Wierzby nie mają jeszcze liści.
 A to moje inne drzewka,nawet bez nie ma jeszcze liści.


 Bardzo często mamy takich gości,którzy przyzwyczaili się,że są dokarmiani.

 Wokół domku posadziłam niezapominajki,bo je uwielbiam oraz białe i niebieskie bratki,od razu zrobiło się ładniej.
 Moje ulubione drzewo:brzoza.Uwielbiam je.NA razie jest jeszcze bardzo mała.
 A to kolejne dwie brzozy,które rosną przy naszej bramie.
 I na koniec:nasze jezioro

Chciałabym powitać,nowe obserwatorki,bardzo mi miło,że jesteście ze mną i mam nadzieję,że będziecie często do mnie zaglądać.Przepraszam Was wszystkie,że rzadziej komentuję Wasze cudowne posty ale mam mało czasu,ale zaglądam i czytam,choć nie zawsze się odzywam:)

sobota, 27 kwietnia 2013

CD MÓJ SKLEP:ZMIANY,ZMIANY!!!

Witajcie po dłuższej przerwie,niestety brakuje mi czasu na blog z kilku powodów.Jeden to uruchomianie sprzedaży w  sklepie i centrum ogrodniczym.Drugie za namową moich doradczyń z bloga i świata realnego,z którymi bardzo się liczę,postanowiłam otworzyć sprzedaż w sklepie internetowym.No i zaczęło się!!!Mam ogrom pracy,muszę to co chciałabym sprzedawać i czym chciałabym się pochwalić wklepać w komputer obfotografować i opisać.A do tego mam obowiązki związane nie tylko z dekoracjami do domu ale również z artykułami ogrodowymi.Miałam nadzieję,że przywiozę już kwiaty do centrum ale u nas dziś 5 stopni i nie ma takiej możliwości,tylko na razie odważyłam się sprzedawać bratki i niezapominajki.Niestety marnieją w tej pogodzie.Na szczęście dzisiaj znalazła się przemiła osoba,która zechciała się "zaopiekować"większą ilością moich bratków i mam nadzieję,że będą pięknie wyglądały w  jej ogrodzie.Bardzo się cieszyłam,bo nie lubię gdy kwiaty niszczeją.Polecam Wam bratki miniaturki,które są bardzo wytrzymałe,długo kwitną a do tego pięknie pachną.Cuda.
A teraz o zmianach w sklepie.Poprosiła dwie wspaniałe dziewczyny o pomoc.Ewunia z bloga http://shabby-shop76.blogspot.com/,która robi cuda,przygotowała mi kilka ze swoich pięknych przedmiotów i poduszek.Gdy dostałam paczkę,oniemiałam z zachwytu,bardzo podobały mi się wszystkie wykonane przez Ewę przedmioty.Już wcześniej oglądałam prace Ewy i wiedziałam,że spodobają sie moim klientom.Wielką przyjemnością było układanie wszystkiego na półkach.Chętnie wyeksponowałabym wszystko na ładniejszych regałach ale mam takie,jakie są w centrum i na razie,w tym roku je udekorowałam i pozostawiłam tak jak jest,w przyszłym wymyślę może inne.
A teraz druga wspaniała dostawczyni:))Oglądając blogi z pięknymi pracami,trafiłam do Eweliny z bloga:http://efffkowepasje.blogspot.com.Tworzy wspaniałe cuda,Ewelina zgodziła się najpierw uszyć mi króliczka o czym już pisałam a potem poprosiłam ja o kilka rzeczy do sklepu,zrobiła dla mnie piękne skrzynki na skarby,herbaciarki,króliczki,serca i ptaszki.Umówiłyśmy się na spotkanie,miałam trochę tremę przed spotkaniem,okazało sie,że niepotrzebnie,spędziłyśmy wczoraj kilka wspaniałych godzin.Ewelina okazała sie tak jak w blogowym świecie niesamowitą dziewczyną,ciepłą,dowcipną,wraz z moją współpracownicą Ewą nie mogłyśmy się nagadać z nią.Ewelina to osoba,która powoduje,że chce się działać i rozwijać:)Podpowiedziała mi kilka fajnych pomysłów.Dawno tak nam się dobrze nie rozmawiało z nikim:)To było bardzo twórcze spotkanie a wszystko co Ewelina nam przywiozła bardzo nam się spodobało.Już podczas spotkania zastanawiałyśmy się jak wszystko ułożyć,jak poustawiać.Wszystkie miałyśmy wspólne zdanie,że doniczki na półkach na przeciwko biura są zbyt "ciężkie"i już widziałam błysk w oczach Ewy:)))Pewnie całą noc myślała jak poukładamy towar,rano od razu zaczęłyśmy,sprzątać,przekładać i układać.I jest chyba lepiej niż było!!!Same oceńcie:
Na stylowej ławeczce i krześle przy biurze poukładałyśmy cuda od obu dziewczyn.


 Zmiany na półkach,zamiast donic i doniczek,które przeniosłam w inne miejsce,są skrzynki,doniczki,koszyki
 Krzesło z króliczkami
 Regał z różnościami

 Nasze biuro,tu pracuję:)
 Ściana serc zawsze lepsza niż ściana płaczu:)

Rzut okiem na sklep przed naszym biurem
I na regał z cudami dziewczyn

 Mam nadzieję,że wygląda to ok:)
Regał po zmianach:))
A teraz pokażę z bliska to co na regale najpiękniejsze:






Ewuniu i Ewelinko,dziękuję Wam,pomagacie mi zrealizować pomysł na sklep moich marzeń.Zawsze myślałam o miejscu,gdzie każdy kupi piękne przedmioty do domu i cuda rękodzieła.

A na koniec,przed chwilą moja córcia powiedziała mi cudny dowcip,który sprzedaję Wam dalej!!!Mam nadzieję,że blondynki nie obrażą się.Chciałam Wam jeszcze pokazać,przepis na świetną tartę ale już nie mam sił,więc może jutro napiszę przepis ca boską tartę z trzema serami i pomidorami:)

Blondynka pyta chłopaka:Skąd jesteś?
Chłopak:Przemyśl
Blondynka:Przemyślałam,nie wiem nadal!!!