poniedziałek, 8 września 2014

WRÓCIŁAM PO PRZERWIE.....

No właśnie,wróciłam....mam nadzieję,że na dłużej niż ostatnio.Latem mało mnie tu było ale gdy jakoś uporałam sie ze sprawami zawodowymi,odpoczęłam po trudnych miesiącach  w pracy nad  naszym jeziorem,mój stwórca lub inaczej los postanowił po raz kolejny pokazać mi,że nie może u nas być miło,ładnie i spokojnie.Najpierw choroba dopadła mojego męża a potem u mnie zrobił się problem i tak spędzamy ostatnie tygodnie na badaniach i wizytach lekarskich.Znam diagnozę i mam nadzieję,że to co mi doskwierało od jakiegoś czasu,będzie mniejszym problemem.Na szczęście trafiłam na świetną lekarkę,znającą sie na swojej specjalizacji i chętną do pomocy.A to ważne.I właśnie dlatego,proszę Was o wybaczenie,że zapadłam sie pod ziemię,niektóre to już mnie pochowały,ponieważ nie odbierałam przez jakiś czas tel i sms-ów:)))A powód był taki jak zawsze,posiałam telefon na parę dni:)A tu od razu taka histeria:)))Z drugiej strony cieszę się,że ktoś o mnie myśli i niepokoi go moja nieobecność:)Dzięki za emaile i telefony!!!To ważne.A dziś będzie małe podsumowanie wakacji,postaram się Wam pokazać w tym tygodniu parę świetnych przepisów,które wypóbowałam w sierpniu i parę pięknych miejsc,które odwiedziłam.
Na początek,piękny zachód słońca w Jastrzębiej Górze,które odwiedzam,ponieważ mieszka tam nasza rodzina i darzę tą miejscowość wielkim sentymentem.
Widok z osławionego klifu z centrum miasta.
Nie miałam okazji Wam pokazać,jak pięknie wyglądały moje kwiaty na tarasie,niestety teraz już nie kwitną tak pięknie ale mimo upałów panujących wyjątkowo w naszym regionie kwiaty prezentowały się ładnie.
 Pierwszy raz miałam na tarasie kwiaty:million bels,miniaturowa surfinia która niesamowicie kwitnie.Polecam Wam u mnie na kompozycja powstała z dwóch małych sadzonek.






Już w sierpniu zaczęłam zamykać smaki lata w słoikach i słoiczkach.Zaczęłam od malin,przygotowałam mus do omletów,bardzo smaczne powidła zrobiłam łącząc maliny z borówką amerykańską - polecam.


Smakują fanastycznie!!!

Bardzo sie ucieszyłam własnymi zbiorami pomidorów u siebie i mamy i z wielką radością przygotowywałam pomidry w zalewie przygotowanej z wody i ziół:

Oraz te które uwielbiamy czyli suszone pomidory,u nas to hit lata,cieszę się,że skorzystałyście z naszego przepisu i też je robicie:

A co oprócz tego?Jabłka,gruszki,śliwki,powidła śliwkowe,dżem jagodowy i jerzynowy oraz pierwszy raz zrobione ogórki kartuzkie,które serdecznie polecam:
Przepis:
Składniki:
-ogórki małe lub pokrojone w plastry
-2/5 szklanki wody
-1 szklanka cukru
-4 łyżki soli
-1/2 szklanki octu
-pokrojonych kilka plasterków papryki,
-czosnek
-marchewka
-cebula
-pieprsz kolorowy,gorczyca,ziele angielskie
Przygotowanie:
Zagotować wodę z cukrem,solą i  octem.Do słoika włożyć ogóki,kilka plasterków papryki i cebuli,pół ząbka czosnku pokrojonego w plasterki,kilka plasterków marchewki,kilka zarenek pieprzu,gorczycy i ziela.Zalać gorącą wodą a potem dodatkowo zagotować w garnku z wodą lub w piekarniku.Są super!!!


W związku z tym,że zaczęliśmy nowy rok szkolny,trzeba było ogarnąć pokój syna,w którym nastąpiły zmiany,ma nową pościel idealnie pasującą do jego pokoju i specjalnie dla niego uszyte poduszki,
W końcu syn doczekał się urokliwych Cotton Balls na jesienne wieczory będzie jak znalazł:

 Co prawda pokój mieliśmy odmalować ale zostawiamy to z konieczności na przyszły rok.A tu świeżo uszyte poduszki:

 Pasujaca stylem lampka nocna:


 Starałam się wyszukać przy przygotowaniu pokoju 3 lata temu kilka drobiazgów które pasowałyby do stylu city:

Nie,nie zdjęć nie robiłam w grudniu:)Mój syn po prostu zażyczył sobie aby choinka w tym roku stała cały rok,a że już niewiele dni pozostało do Świąt,stwierdziłam,że teraz to już nie ma sensu chować jego choineczki:)

 W jego pokoju,można odnaleźć ślady wszystkich jego pasji:bieganie
 Windsurfing:
 Czytanie:

 Jest jeszcze kung-fu i gra na gitarze.Wiec musi byc miejsce na gitary i na liczne kimona,kije i miecze:)
I jeszcze dwa zdjęcia:


Chciałabym Wam pokazac jeszcze wiele zdjęć i podjąc kilka tematów ale ten post i tak juz jest długi,wiec reszta w kolejnych dniach.a tu mała zapowiedź,będzie:relacja z pięknego nadmorskiego miasta i recenzja restauracji po kuchennych rewolucjach,przepis na aromatyczna zupę,o moich lekturach wakacyjnych,post jak wykorzystać cukinię,o tartach i pobycie w małym raju nad zatoką pucką oraz  jeszcze kilka innych tematów.
I oczywiście dzięki tym,które o mnie nie zapomniały!!!

wtorek, 5 sierpnia 2014

SKRÓT WAKACYJNYCH TEMATÓW:)

U mnie jak zawsze jeden post i wiele spraw do opisania:)Dziś drugi dzień w pracy,wczorajszy był pracowity i nie mogłam podzielić się zdjęciami ale dzisiaj znalazłam małą chwilkę:)Pokazywałam Wam już Nadole a dzisiaj miejsce,o którym pisałam ostatnio a które jest wyjątkowo piękne.
Plaża w Dębkach:


Dębki są inną miejscowością niż większość nadmorskich osad.Nie ma tu wielkich pensjonatów i domów wczasowych.Właściwie jedna główna droga biegnie wzdłóż morza a przy niej w większości są działki z prywatnymi domami.Dębki w ogromnej większości są zalesione co powoduje wrażenie,że jesteśmy w lesie.Na najpękniejszą plażę droga prowadzi wzdłuż rzeki Pasnica,którą organizowane są spływy kajakowe.

Mostek nad Piaśnicą:

 I sama rzeka,leniwie płunie w kierunku morza:

 Wzdłuż rzeki idziemy na plażę:


A tu rzeka już wpada do morza,tworząc rozlewisko.


 Czsami gdy znajdziemy czas i jedziemy nad morze,myślę sobie jak fajnie,że mieszkam w takim regionie,ale o tym już pisałam rok temu:)Cudownie mieć taki widok na co dzień.




 Nasz piesek pierwszy raz był na plaży ale bardzo mu sie spodobało,więc będzie odwiedzał to miejsze częściej.

Nie umiem się opanować:)Jeszcze kilka fotek morza:




 Mój szczęśliwy plażowicz:


 Nadmorscy wędkarze:)
 I nadmorscy zdobywcy chmur:)
 I ostatni widok na Piaśnicę wpływająco do morza:

 Pamiątkowy kamień graniczny,w tym miejscu przed wojną była granica Polsko-Niemiecka,właśnie zdłuż rzeki Piaśnica.

A że nie samymi spacerami człowiek żyje,polecam sałatkę,idealną na letnie dni:


SKŁADNIKI:
-główka kapusty pekińskiej
-10-15 czarnych iliwek bez pestek pokrojonych na plasterki
-1 ogórek świeży dość duży
-pół puszki z czerwoną fasolą(ilość zależy od tego jak ją lubicie)
-pół puszki z ananasem
-1 cebula,może być czerwona,ponieważ jest delikatniejsza
-pół pierski z kurczaka lub indyka
-sól,pieprz,papryka
-śmietana lub jogurt,ząbek czosnku,odrobina vegety

PRZYGOTOWANIE:
Umyć sałatę i pokroić ją na drobne kawałki,posolić,pokroić w plasterki ogórek i położyć na sałacie,do tego dołożyć pokrojoną w piórka cebulę i wysypać z puszki ananasa,pokroić go na małe kawałki i dodać fasolę,na koniec dołożyć oliwki.Na patelni podsmażyć na odrobinie oliwy pokrojoną na kawałki pierś i po ostygnięciu położyć ją na warzywach.Zrobić sos:do śmietany lub jogurtu dodać drobno pokrojony i zgnieciony czosnek oraz dosypać odrobinę vegety.Ale do tej sałatki pasuje praktycznie każdy sos.Tu możecie zrobić to co lubicie.Na upały taka sałatka jest doskonała!!!

A na koniec muszę Wam pokazać naszego psiaczka.Maleństwo troszkę podrosło:)Ale jest grzeczny i bardzo lubi szkolenia!!!Uczy sie  szybko i widać,że sprawia mu to radość.

Uszy już stoją:
 I nawet wiemy gdzie jest najwygodniej:)Mimo,że Pani nie pozwala:)
 A kopać,to wprost uwielbiamy!!!

 Szczęśliwy pies:

 Zmęczony pies:)
Zdradzę Wam,że tak padł po wizycie dwóch najmłodszych urwisów z naszej rodziny,bardzo spodobali się naszemu malcowi i dokazywał z nimi przez kilka godzin:)
 Tu stało nam jeszcze tylko jedno ucho:

Kończę!!!Przesyłam pozdrowienia z upalnego wybrzeża:)))