sobota, 18 lipca 2015

NAD JEZIOREM....

Udało nam sie na weekend wyskoczyć nad jezioro,wczoraj dojechaliśmy po południu i od razu zachciało sie nam żyć:)Mój maz w tym roku otrzymał "w spadku po klientce"podłogę drewnianą tarasu,a że leżała i leżała postanowił mi zrobić taras.
I mam piekny,własny i ogromny:

 Aby nie zasłonić światła którego i tak mamy mało w domku,mąż na dachu zastosował pleksę i to był strzał w dziesiątke:)Mogę mu tylko za jego pomysły dziękować:)

 Ja do tego dołożyłam trochę lampek świeczek cottonów...i już jest ładnie:)



 Drzwi i okna również są odmalowane i pięknie się prezentują:)



 :
Oczywiście jak w domu tak i tu mamy mały ziołowy ogródek.



A teraz zobaczcie jak się prezentuje nowe biuro:)Mam sporo pracy i muszę trochę przysiąść nad papierkową robotą,ale w takich okolicznościach to żadna praca nie straszna:)



A jaki mam widok!!!!!!!!!!!!!!!


Domek z boku i z tyłu też dostał nowe życie,nowe kolory,nowe roślinki,jeśt cudnie:




Ze względu na psiaka zrobiliśmy też ogrodzenie a w nim taką sliczną furtkę do sąsiadów:)Uwielbiam ją:)


I tak sobie siedzę w tym moim raju i gdybym mogła zostałabym tu na dłużej,niestety już w poniedziałek sporo spotkań i pracy:)A na razie cieszę się  wszystkim,czytam(a o tym już w następnym poście)suszę do szaf lawendę:


I miętę:)



I wiecie.....już kiedyś pisałam ale nie oddałabym tego miejsca i tego wypoczynku za żadne tropikalne wczasy:)To jest mój raj:)


wtorek, 14 lipca 2015

O NOWYM NABYTKU DEKORACYJNYM,KSIĄŻKACH I OWOCOWYM CIEŚCIE

Prawie mnie tu nie ma,niestety ale kiedyś sobie obiecałam ,że blog nie będzie wywierał na mnie żadnej presji:bo musisz,bo masz mało postów,komentarzy i wizyt.To ma być przyjemność i radość a nie przymus czy forma reklamy.Uwielbiam pisać bloga,cieszą mnie Wasze liczne wizyty i cudowne komentarze ale czasami nie mam po prostu czasu.Część Was już wie,co mnie tak zajmuje,części pokażę gdy przyjdzie na to już  czas ale na razie muszę skupić się na sprawach zawodowych i tylko modlic się aby wszystko się udało,ponieważ każde nowe przynosi wiele stresu i nerwów.Ale liczę,że się nie potknę i nie upadnę:)
Na tarasie jest pieknie,rośliny cudownie się rozwinęły,niestety nie mam czasu posiedzieć na nim,czasami wieczorem.A w dzień kiedy i czas by sie znalazł to pogoda na to nie pozwala u nas nad morzem straszne wiatry i deszcze,ale podobno idzie lato:)))Chyba kuleje bo coś dojść nie może:)Zobaczcie same jak mi się kwiaciorki rozwinęły i jak pięknie wyglądają:










 W mojej hortensji denerwowała mnie brązowa doniczka,więc przystroiłam ją otoczakami:)Jest lepiej:)

A teraz uwaga!!!Pokażę moją własną,prywatną,nietuzinkową,wyjątkową KANECZKĘ:)))Tak tak od wczoraj jestem właścicielką pięknie odnowionej kanki,nie zabawi u mnie długo,bo będzie dekoracją sklepu ale na razie cieszę sie nią na balkonie:)






I jeszcze kilka zdjęć:




A żeby miło siedziało się na takim tarasie polecam przekąsić ciasteczko:)Najłatwiejsze i najszybsze ciasto świata.Szczególnie dla tych moich koleżanek blogowych,które twierdzą,że nie wychodzą im ciasta.To ciasto uda Wam się na pewno!!!

NAJŁATWIEJSZE CIASTO Z OWOCAMI:
SKŁADNIKI:
-4 JAJKA
-1,5 SZKLANKI MĄKI
-3,4 SZKLANKI CUKRU
-1 ŁYŻECZKA PROSZKU DO PIECZENIA
-1 KOSTKA MASŁA
-ESTRAKT WANILIOWY
-1 ŁYŻKA ŚMIETANY
-DOWOLNE OWOCE

PRZYGOTOWANIE:
Masło rostapiam w garnuszku i odstawiam aby ostygło.W tym wbijam do miski jajka,dodaję mąkę,cukier,kilka kropel ekstraku(nie musicie)śmietanę i proszek.Na koniec wlewam roztopione masło.I mieszam.Przelewam ciasto na wcześniej wysmarowaną blachę.Może być okrągła lub mała kwadratowa.Na dużą blachę trzeba ilość składników podowić.Układam dowolne owoce i wkładam do piekarnika.Piekę w temeraturze 200 stopni około 45 min.Ja posypuję ciasto cukrem pudrem lub robię jeszcze piankę z białka i cukru i leję na owoce.Tu możecie wykazać sie własną inicjatywą:)))



To jest przepis z mojego rodzinnego domu,mojej mamy i jej i mi zawsze to ciasto wychodzi i bardzo smakuje.Można robić je cały rok.
I na koniec czas tradycyjnie na książki,ostatnio zakupiłam je w owadzim sklepie,który mam obok,no prawie obok swojego domu i przy zakupach spożywczych,często coś fajnego wypatrzę.Książki mają wyjątkowo tanie.

-Beth Elon-"Smakując toskanię"
Książka niczym pamiętnik,składają sie na nią zapiski pewnej niesamowitej kobiety,która zamieszkała w Toscani i uczyła się życia we włoskiej wsi.Piękny opis gotowania,smakowania,uprawiania roślin,przygotowywania serów,oliwy czy wina.Nie ma pościgów,szybkich zwrotów akcji a czyta się z wypiekami na twarzy,szczególnie takie maniaczki kulinarne jak ja:)



Jennifer Barclay-"Pod błekitnym greckim niebem"
Kolejna książka tym razem angielki,która pokochała Grecję,poznała ich język,tam pracowała i tam poznawała życie codzienne greków,ich zwyczaje,kulturę i kulinaria/Dla mnie wspaniałe zbiór wielu ciekawych informacji o Grecji.Polecam.To są serie Pascala i sądzę,że mają wiele takich pozycji.




-Katarzyna Bonda-"Tylko martwi nie kłamią"
Tej Pani już nie muszę przedstawiać.Jest niesamowita.Przyznam,że jestem w trakcie czytania książki i podobnie jak w przypadku Pochłaniacza i Okularnika gdy już wiem kto co zrobił i co będzie dalej,Pani Katarzyna daje mi pstryczka w nos i snuje akcję zupełnie inaczej niż ja myślałam:)))Właśnie poszukuję Florystki:)Oj będzie się działo.Katarzyna Bonda to największe objawienie tego roku:))))



Mam nadzieję,że podobają się Wam książki,które polecam w ramach naszego Klubu Czytelniczego!!!

Mam nadzieję,że nie zniknę na zbyt długo,bo chcę Wam pokazać jak zmienił się nasz domek nad jeziorem,a wszystko dzięki mojemu mężowi:)



wtorek, 7 lipca 2015

LETNIA TARTA I NIE TYLKO

Pewnie podobnie jak ja uwielbiacie w lecie to,że zasypuje nas owocami,ogromem owoców,niestety na razie ceny są wyjątkowo wysokie-patrz porzeczka-12zł,agres-10zł ale nie byłabym sobą,gdybym nie zrobiła tarty z owocami.W domu u mnie zawsze latem pieczemy tarty owocowe,to nasz smak lata.Ostatnio odkryłam super przepis,bardzo prosty a co najważniejsze nie podpieka się owoców,więc jemy je w najlepszej postaci,chyba na surowo:)



A teraz przepis:
TARTA Z OWOCAMI:
SKŁADNIKI NA CIASTO:
-3 szklanki mąki
-kostka masła
-2 żółtka
-1/3 śmietany
-pół szklanki cukru

SKŁADNIKI NA NADZIENIE:
-20 dkg truskawek
-30 dkg czarnej porzeczki,agrestu,jagód lub innych owoców
-1 opakowanie budyniu waniliowego
-1 opakowanie galaretki jaki smak?Jaki lubicie.Ja dodaję cyrynową,truskawkową,agrestową

PRZYGOTOWANIE:
Stosuję schłodzone ciasto,które drobno siekam i łaczę z wszystkimi skłądnikami ciasta.Tworzę kulę zawiniętą w folię  i wkładam do zamrażalnika na około 20 min.W tym czasie oczyszczam i myję owocę,zostawiam je do odsiąknięcia.Według przepisu na opakowaniu robię budyń i galaretkę,do galaretki dodaję trochę mniej wody podobnie do budyniu trochę mniej mleka,tak o 1/3:)Ciasto wyjmuję z zamrażalnika,wyklejam nim formę do tarty i nakłuwam widelcem.Ja do tarty owocowej robię trochę grubsze ciasto,około 3 cm.Ciasto piekę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 20-25 minut.Po tym czasie wyjmuję ją i gdy ostygnie,kładę na nią budyń,następnie owoce i galaretkę.Wstawiam do lodówki i czekam aż sie mocno schłodzi.Na upał jest fantastyczna!!!




Ja często do tarty podaję mrożoną herbatę,którą pijamy litrami:)I oczywiście sami ją robimy:)))

A na upały chciałabym Wam polecić kilka lekur,w końcu gdy taki żar leje sie z nieba,na aktywność sportową mamy mało chęci,więc większość z nas leży lub siedzi i czyta:)Ja na razie mam mało czasu na książkowanie,ponieważ mam sporo jeszcze na głowie,ale jadę na weekend nad jeziorko i będę czytać i czytać:)Ale ja mam zaległości:)

Ostatnio gdy byłam w owadzim sklepie(bardzo lubię to określenie na biedronę:) zakupiłam za niewielkie kwoty dwie ksiażki.Obie mnie zachwyciły:

Książki

Beth Elon;"Smakując Toskanię"
Piękny zapis wrażeń i przeżyć autorki,która postanawia z rodziną przeprowadzić sie z innego kontynentu do Toskanii,opisuje pierwsze miesiące pobytu,poznawanie sąsiadów ich nawyków.Ale głównie opisuje jak uczy sie kuchni toskańskiej,jak zdobywa nowych mistyrzów wśród sąsiadów,którzy uczą ją jak gotować,jak uprawiać i przygotowywać przetwory,oliwę czy wino.Piękna ksiażka o radosci codziennego dnia.

Ksążki

Jennifer Barclay"Pod błękitnym greckim niebem"

Wspaniała opowieść dziewczyny z Angli,która będąc dzieckiem odwiedza z rodzicami Grecję a któa ją tak pokochała,że postanowiła uczyć się języka,a nawet zamieszkać w Grecji.Wraz ze znajomymi odwiedza zakątki tego pięknego miasta,opisuje spotkania z Grekami,ich podejście do obcych,życzliwość dla gości,radość życia i jedzenia.Bo i o kuchni greckiej też jest co nieco.Bardzo fajna ksiażka dla tych,którzy lubią podróże i lubią czytać relacje z pierwszej ręki o dalekich krajach.


Katarzyna Bonda-"Tylko martwi nie kłamią"

No,Pani Bonda to ostatnio moja literacka idolka,po Pochłaniaczu i Okularniku,wzięłam się za jej wcześniejszą serię i jest równie ciekawa.Śmieję sie że gdy już wiem kto jest winny,albo kto za co odpowiada i jak akcja będzie przebiegać dalej,Pani Bonda postanawia zaśmiać mi się w nos i kompletnie odwrócić historię książki.Jestem zachwycona i to piszę ja,ta która nigdy nie czyta kryminałów a wyjątek zrobiła dla Zbigniewa Miłoszewskiego.Polecam Bondę,Katarzynę Bondę:)))

Kiedys już pokazywałam co robię z otoczakami lub z innymi kamieniami a były to świeczniki na taras.





A w zeszłym tygodniu zrobiłam podobną dekorację ale jako tło dla kwiatów.Wyłożyłam na dnie wazonu kamienie i zalałam je wodą.Taka dekoracja bardzo mi sie podoba.
Ale wcześniej zdjęcia cudnych ukwieconych gałęzi a do tego pięknie pachnące...tylko kompletnie nie wiem co to jest?Może Wy mi pomożecie!!!



W końcu wykorzystałam moją butlę na wino:)












I to tyle na dziś,już zmykam,bo czeka na mnie trochę pracy.Ale już mamy mniej klientów,kwiaty prawie wszystkie sprzedane,więc będę miała więcej czasu na inne sprawy,choć,czeka mnie nowe wyzwanie zawodowe,któe na dziś pochłonęło mnie czasowo.Ale o tym dopiero więcej za jakiś czas.

Życzę wspaniałej letniej pogody i dobrego humoru!!!!