czwartek, 5 września 2013

ROCZNICOWE CANDY

To niesamowite ale już rok minął,odkąd założyłam bloga,a właściwie minie bo było to 22.09.2012 roku jednak tak się złożyło,że zaczęłam zamieszczać regularne wpisy dopiero od 13 października i to wtedy pojawiły się pierwsze wpisy.Ale dzisiaj nie będę pisać o moich wrażeniach z tego roku,ponieważ czas na podsumowania będzie właśnie 13 października a dziś zapraszam do candy.Ponieważ jest z czego się cieszyć!!!
A jakie zasady,zawsze te same:
-proszę o informację pod postem,kto z Was  jest chętny na candy i jeśli macie ochotę,to proszę o to abyście zajrzały do mnie do sklepu:http://domzogrodem.com/ i napisały co się Wam u nas najbardziej podoba:)Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.Co prawda  nowości pojawią się do poniedziałku w sklepie ale już zaczynam je wprowadzać:)Równie Wszystkie nowości z przedostatniego posta będą już w przyszłym tygodniu w sprzedaży.

-proszę o zamieszczenie podlinkowanego zdjęcia z informacją o moim candy na Waszych cudownych blogach

-proszę o zaobserwowanie mojego skromnego bloga i zaglądanie do mnie jak najczęściej,bo każda Wasza wizyta,każdy Wasz komentarz bardzo mnie uszczęśliwia!!!

-jeśli macie ochotę,zaznaczam że to nie jest obowiązkowe,proszę polubcie mój skromny funpage na facebooku:https://www.facebook.com/pages/Dom-z-ogrodem/567409009957601?fref=ts

-candy będzie trwało do 13.10.2013 roku

A co mam dla Was?Dwie nagrody!!!Pierwsza to ta,którą widzicie na zdjęciu a w jej skład wchodzą,dekoracje w szarym odcieniu,była u mnie biel,była lawenda a teraz czas na szarość!!!I tak:
1.Latarenka

2.Pudełko metalowe w kształcie serca:
3.Metalowe wiaderko-podpiły w tym roku moje serca:

4.Ramka

5.Serduszko z materiału
Otoczaki nie wchodzą w skład nagrody,ale jak ktoś bardzo będzie chciał mogę je dołożyć:)))
A druga nagroda?
To kupon na zakupy w moim sklepie internetowym na kwotę 50zł.
Mam nadzieję,że będą chętni na zakupy....

A teraz obiecana Wam książka,polecam bo dania jednogarnkowe,są najczęściej szybkie i łatwe w przygotowaniu.Ta książka opisuje dania kuchni chińskiej,to w ślad za moim ostatnim postem o chińskiej kolacji.Już niedługo pokażę Wam kilka nowych dań,które zaczerpnęłam z tej książki i z kilku ciekawych blogów kulinarnych a które trochę zmieniłam"pod mój gust".
"Dania jednogarnkowe"Ming Tsai i Athur Boehm
Czy u Was książki kulinarne wyglądają podobnie jak u mnie?Jak tylko kupuję książkę i przeglądam,zaznaczam przepisy do wykonania.Wszystkie moje książki są tak ustrojone:)))
Pewnie większość z Was zna kwartalnik,który można kupić w empiku,ja znalazłam go pierwszy raz w styczniu i chciałabym go Wam serdecznie polecić,mają pomysły z których korzystałam.To gazetka pod  tytułem:"Moje dekoracje".Właśnie zamówiłam sobie kilka poprzednich numerów,do nabycia na stronie:www.bpv.pl

I to na tyle!!!Pozdrawiam Was serdecznie!!!

wtorek, 3 września 2013

SMAKOŁYKI KUCHNI CHIŃSKIEJ

Witajcie,w końcu znalazłam czas aby zamieścić,relację z piątkowej chińskiej kolacji.Udała się nadspodziewanie i wiem,że mogę z czystym sumieniem polecić Wam moje przepisy.Postarałam się w miarę moich możliwości aby stół choć trochę nawiązywał dekoracją do chińskich klimatów,więc postawiłam na kolor czerwony.:))
Na przystawkę podałam sajgoniki.Wiem,że to nie są typowe chińskie przystawki a bardziej wietnamskie ale moja rodzina uwielbia je.
SKŁADNIKI:
-2 opakowania papieru ryżowego
-300 gr mielonej piersi
-2 marchewki
-pół czerwonej papryki
-pół żółtej papryki
-połowa pojemniczka bambusa
-1 mała cebula
-1 ząbek czosnku
-2-3 grzyby moon
-połowa opakowania makaronu ryżowego
-sos sojowy
-papryka słodka,pieprz,sól
-olej kokosowy
-kilka łyżeczek masła

PRZYGOTOWANIE:
Mięso mielone z piersi przysmażamy na patelni na oleju kokosowym.Po chwili przyprawiamy przyprawami.Na drugiej patelni  na odrobinie masła smażymy cebulę,paprykę,marchewkę,grzyby moon i czosnek.Wszystkie te warzywa wcześniej kroimy na cieniutkie paseczki.Na koniec dodajemy pędy bambusa i przyprawiamy.Dodajemy odrobinę sosu sojowego,najlepiej ciemnego.Dusimy wszystko przez około 15 minut aż lekko zmięknie.Makaron zalewamy gotującą się wodą i po kilku minutach odcedzamy go,jest już gotowy.Dokładamy go do warzyw.Gdy są gotowe,przekładam je na deskę do krojenia i jeszcze raz szatkuję.Potem łączę mięso z warzywami ,gdy ostygnie farsz zaczynamy zabawę!!!Okrągły papier ryżowy namaczamy w wodzie,kładziemy na blat i gdy zmięknie zaczynamy zawijać sajgoniki.Nakładamy farsz na dół papieru,najpierw zawijamy dół,potem lewy bok,prawy bok i zawijamy całość.i już !!!Pozostaje usmażyć sajgoniki na patelni na głębokim oleju.Pamiętajcie,że sajgoniki kleją się i nie mogą się stykać na patelni!!!Są świetne!!!Ja podaję je z własnoręcznie zrobionym sosem lub z sosem słodko pikantnym chili.


Kolejna przystawka to polędwiczki wieprzowe smażone na maśle w czosnku.
SKŁADNIKI:
-1 polędwiczka wieprzowa
-4-5 ząbków czosnku
-1/3 kostki masła
-mąka ziemniaczana
-sól,pieprz
-sos sojowy
-mieszanka przypraw chińskich
PRZYGOTOWANIE:
Polędwiczki myję,odcinam białe włókna i czyszczę mięso.Następnie kroję na plastry i lekko rozbijam.Czosnek kroję na plasterki,Mięso przyprawiamy mieszanką chińską i pieprzem oraz skrapiam odrobiną sosu sojowego.Odstawiamy na kilka minut aby mięso przeszło aromatem przypraw.Następnie obtaczam je w mące ziemniaczanej ,mięso jest już gotowe do pieczenia.Na patelni wook rozgrzewam masło i na bardzo dużym ogniu,króciutko smażę plastry polędwiczek,uważając przy tym aby piec je w pewnej odległości od siebie,żeby nie skleiły się ze sobą.Pod koniec pieczenia solimy je.Gdy upieczemy mięso,zdejmujemy z wooka i na tym samy tłuszczu podsmażamy czosnek.Na koniec wszystko jeszcze raz chwilę smażymy dodając jeszcze trochę sosu sojowego,ale na tyle mało aby mięso nie zrobiło się mokre,ponieważ ma być chrupkie.I druga przystawka gotowa.


W związku z tym,że u mnie część rodziny bardzo lubi zupy,podałam naszą ulubioną zupę chińską,której przepis znajdziecie tu:
Zalewam ją teraz mleczkiem kokosowym,można ją podawać z pietruszką lub szczypiorkiem,musicie same wypróbować jaka wersja Wam bardziej będzie smakować.

Do pokazania zostało danie główne makaron z kurczakiem i warzywami.Nasze ulubione,te z Was które wolą wołowinę,też mogą przygotować to danie z innego rodzaju mięsa.
SKŁADNIKI:
-dwie średniej wielkości piersi z kurczaka(ja robiłam to na dużą ilość osób więc na początek możecie zrobić połowę porcji.
-dwie papryki czerwone
-dwie papryki żółte
-cebula
-2 ząbki czosnku
-kawałek imbiru(około 5-7 cm)
-słoik pędów bambusa
-słoik pędów fasoli moon
-2-3 marchewki
-3-4 grzyby moon
-papryczka chili
-sól,pieprz,papryka słodka
-sos sojowy ciemny
-sos chili słodko-kwaśny
-sos śliwkowy
-kieliszek chińskiego wina śliwkowego(niekoniecznie)
-paczka makaronu chińskiego(grubszego niż do zupy)
-olej kokosowy lub równie dobry jest z orzechów arachidowych
WYKONANIE:
Mięso należy opłukać i pokroić na kawałki,nie za duże.!!!Wszystkie warzywa pokroić w cieniutkie paseczki o długości 5-8 cm.Czosnek i imbir drobniutko posiekać.Z przypraw i sosów oraz posiekanego czosnku i imbiru przygotować marynatę i włożyć w nią mięso.Pierś z kurczaka powinna marynować się około dwóch godzin.Na rozgrzaną patelnię wrzucamy mięso i lekko opiekamy,marynatę pozostawiam na później.Do pieczonego mięsa dodajemy warzywa,ja robię to danie w ten sposób ale czasami gdy mięso zbyt mi się przypiecze,zdejmuję je i piekę same warzywa a dopiero na koniec dodaję znowu mięso.Najpierw z warzyw wrzucam na patelnię cebulę,paprykę,marchewkę a potem kiełki i bambus.Papryczkę chili kroje w drobniutką kosteczkę.Grzyby moon sparzam w gorącej wodzie i kroję na paseczki.Warzywa muszą być lekko twarde,nie mogą się rozgotować.Po 10 minutach pieczenia dodaję sos z marynaty i jeśli jest go zbyt mało dodaję jeszcze odrobinę sosów chińskich oraz odrobinę wina.I to właściwie już wszystko.Pozostało dodać makaron,który wcześniej moczę kilka chwil a gorącej wodzie.Wszystko jeszcze chwilę poddusić i można podawać.Jadłam to danie również z wkrojonym i upieczonym ananasem,możecie spróbować,jeśli lubicie ten owoc.

 Mój syn nie lubi tego dania,więc specjalnie dla niego były skrzydełka w miodowo-imbirowej marynacie:
SKŁADNIKI
-16 skrzydełek
-4 łyżki miodu
-3 łyżki ciemnego sosu sojowego
-3 ząbki posiekanego czosnku
-3-4 cm imbiru,który też należy posiekać
PRZYGOTOWANIE:
Połączyć składniki marynaty i włożyć w nią skrzydełka.Odstawić mięso na dwie godziny.Po tym czasie włożyć skrzydełka do żaroodpornego naczynia lub rękawa.Mięso musi być przykryte przykrywką lub folią aluminiową.Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piec około pół godziny.

A tak wyglądał nasz stół:

Jeśli lubicie chińską kuchnię,chciałabym jeszcze polecić Wam wspaniałego dorsza:
Jutro pokażę Wam książkę ,którą kupiłam  a którą warto kupić i oczywiście dotyczy kuchni chińskiej:)
Mam nadzieję,że będzie Wam smakowało,chętnie zaprosiłabym Was do mojego stołu.
Dziękuję za to,że jesteście,że komentujecie,że czytacie i bardzo się cieszę bo ostatnio przybyło mi blogowych koleżanek,z całego serca witam nowe obserwujące:Anię Z,CudARTeńkę,Pretty Hom,Tynkę,Ninę i uroczą mamę z BenBenkowo.wszystkie tworzą blogi,które fantastycznie się czyta.Dziewczyny,bardzo dziękuję,że wpadacie do mnie!!!
Chciałam jeszcze przeprosić za kilkudniową nieobecność na waszych blogach ale mieliśmy awarię neostrady :)

czwartek, 29 sierpnia 2013

NOWE DEKORACJE W SKLEPIE

Obiecałam Wam zdjęcia ze sklepu,z nowymi dekoracjami.Zmieniłam ułożenie wszystkich przedmiotów tak aby każdy regał miał dekoracje i przedmioty nawiązujące do danego stylu.Myślę,że to dobry pomysł,ponieważ każdy kto je ogląda widzi wszystkie dodatki w jednym miejscu i może je od razu wyobrazić u siebie:)Już w przyszłym tygodniu,wprowadzam zmiany w sklepie stacjonarnym i robię mały remont,mam ogrom pomysłów,więc trochę to potrwa:)Ale na pewno pokażę Wam jak będzie wszystko gotowe.Chciałabym jednocześnie serdecznie podziękować Ewie,która jest dobrą duszą mojego sklepu i robi dla mnie wszystkie cuda,które sobie wymyślę.Tak się złożyło,że chyba nadajemy na tych samych falach,więc świetnie się nam współpracuje i nie tylko świetnie idzie nam współpraca,prywatnie też nam idzie doskonale:)Mój mąż z niepokojem patrzy jak tylko odbieram od Ewy telefon,bo wiadomo,że trochę mnie nie będzie.A gdy rozmawiam z Ewą o dekoracjach,kolorach,Decoupage i wnętrzach,moje dzieci przewracają oczami i mówią :A Pani Ewa dzwoni,to mamy nie będzie minimum godzinę :)Już wiedzą,że uwielbiam z Ewą godzinami rozmawiać o tym co lubimy najbardziej:)Chociaż,moje dzieci o Was też często rozmawiamy:)Dzięki Ewie mam piękniejszy swój świat.A pomysłów na zmiany jest coraz więcej.Chciałabym również podziękować Ewelinie,która co prawda w tej chwili nie może robić dla mnie dużo zamówień,ponieważ urodziła cudowną córeczkę ale zawsze ma czas dla mnie,na moje pytania i wiem,że teraz przygotowuje mi istne cuda.Każda rozmowa z Eweliną,każdy email jest bardzo inspirujący,z nią również wspaniale się rozmawia o dekoracjach i już nie mogę się doczekać,kiedy znowu mnie odwiedzi.Chciałabym aby było to po remoncie,bo wiele rzeczy mi podpowiedziała i chciałabym aby zobaczyła"na żywo"swoje pomysły.I jeszcze ślę podziękowania do Agnieszki,mieszkamy strasznie daleko od siebie i bardzo żałuję,ponieważ to niesamowicie twórcza dziewczyna a wszystko co mi robi,wykonuje w tempie ekspresowym.Ostatnio wiedząc ile ma do zrobienia dla mnie i dla innych klientek zastanawiałam się,czy Ona w ogóle sypia:)
Są jeszcze podziękowania dla Dusi,która zgodziła mi się pomóc i niesamowicie mi zaufała!!!Mam nadzieję,że w końcu przejeżdżając koło mnie na swoje cudne wczasy w JG,odwiedzi mnie!!!
I już całkiem na koniec podziękowania dla mojej najwierniejsze klientki:Beatko jestem Ci bardzo wdzięczna Musisz częściej do mnie przyjeżdżać.Zapraszam!!!
Dziewczyny dziękuję,że pomagacie mi spełniać moje marzenia!!!
A tak w tej chwili wygląda nowa część sklepu:








Miał być post o dekoracjach a wyszedł o podziękowaniach,ale uważam,że warto doceniać tych,którzy chcą nam w życiu pomagać.
Mam nadzieję,że spodobały się Wam moje drobiazgi,już niedługo będzie można kupić je w sklepie internetowym:
http://domzogrodem.com

A jutro....hm te z Was,które lubią chińszczyznę,zapraszam do siebie:)))U mnie w domu będzie chińska kolacja:)))I na pewno podzielę się przepisami:))Chyba ,że kolacja zostanie przeniesiona na inny dzień z braku chętnych:)))


wtorek, 27 sierpnia 2013

ZNOWU HURT:JEDZONKO,KSIĄŻKA I NOWOŚCI W SKLEPIE

Kolejny weekend spędziłam w swoim domku nad jeziorem,tym razem dość twórczo,bo planuję tam miałe zmiany dekoracyjne.Chodziłam mierzyłam,burczałam pod nosem i sprawdzałam kolory aż moje dzieci patrzyły na mnie i dziwiły się co mi jest.Wiem,wiem,nie zadały pytania :-Mamusiu co robisz?,bo wiedzą,że spędziłyby ze mną kilka godzin na opowieściach co zmienimy w domku.Moje dzieci już nie zadają pytań co zmienisz?A jak ja pytam a co myślisz o.............kolorze niebieskim?Dyplomatycznie milczą.A jak rzucam się na nie  znienacka i walę miedzy oczy pytaneczko:-A lubisz dodatki marynistyczne?Patrzą w niebo i znowu milczą bo one już wiedzą....już czują....,że nadchodzi.....matki szał dekorowania,zmieniania i malowania!!!I wiedzą również,że matka potrzebuje pomocników a kto nimi będzie????Córeczki!!!!Więc lepiej ostudzić mamusi zapał i przeczekać:)))
Ale oczywiście oprócz planowania,miałam czas na książkę a że jest świetna zaraz Wam ją polecę,miałam też czas na pływanie i gotowanie.Zrobiliśmy sobie niesamowitą ucztę,oto kilka fotek z naszego grilla:

 Szaszłyki wyszły nam super,u nas jest w nich dużo warzyw:)
 Chciałabym polecić bułeczki mojego wypieku:przepis znajdziecie tu:http://smakzycia1.blogspot.com/2012/12/chleb-razowypszenne-buki-i-pieczen.html
Te bułeczki przed pieczeniem posmarowałam sosem pomidorowy,dodała odrobinę startego żółtego sera i ogromne ilości oregano.
 Ładne prawda?
 Mój ulubiony dodatek do grila:pomidory,mozzarella, bazylia i czasami odrobina dobrej oliwy lub sos balsamiczny.
 Masło ziołowe z odrobiną czosnku,ziół lub koperku i soli morskiej.
 Z tyłu polecam sos serowy,niestety tuczący(!)utarty na drobnych oczkach ser żółty i mieszanka śmietany z majonezem do tego przyprawy.Robimy u nas również taki sos z serem pleśniowym.Pyszny!!!
 Serdecznie polecam:wino musujące o cudownym smaku truskawek!!!
Oczywiście nie mogło zabraknąć sosu kurkowego:tym razem dodałam koperek!!!

Polecam szybką grillową przekąskę:pomidor,faszerowany serem lub serem pleśniowym .Bardzo dobry oraz niestety nie uwieczniłam na zdjęciach w podobny sposób pieczona,bo w  folii ,drobno posiekana cebulka z masełkiem i koperkiem,nie przyprawiam jej niczym innym jak odrobiną soli:).W ten sposób piec cebulkę nauczyła mnie siostrzenica mojego męża,która często z  nami grilluje i od tego roku to nasze ulubione warzywne danie z  grilla.
Uważam,grill za udany i smaczny:)))
A co do reszty to nie tylko opycham się ale głównie pływamy,mamy już sporą flotę:)
Takie widoczki to tylko z żaglóweczki:))

Tam w oddali,mój syn szaleje na desce:)
W związku z tym,że zawsze na będąc na działce nadrabiam zaległości czytelnicze,wpadła mi do rąk kolejna świetna książka,którą chcę Wam polecić.Nie mogłam się od niej oderwać.Podobnie jak pozostałe ,ostatnio Wam polecane,jest to historia rodziny z mrocznym sekretem,który postanawia odkryć pewna miła Pani adwokat,będąca na życiowym zakręcie,czyli jak to często bywa,zastaje pewnego dnia swojego męża w czułych objęciach młodej,ślicznej i na dodatek pewnie szczuplutkiej dziewczyny:)Jej życie zmienia podróż na dawny Cejlon,dzisiejszą Sri Lankę czyli Wyspę Motyli,gdzie poznaje wspaniałego mężczyznę,tragiczne dzieje swojej praprababci i rodzinną plantację herbaty.Dzięki książce poznajemy historię,kulturę i przyrodę Cejlonu....serdecznie polecam:
Corina Bomann:"Wyspa motyli"

Miały być nowości w sklepie ale post jest tak długi,że już nie będę Was zamęczać zdjęciami.Obiecuję w tym tygodniu pokazać to co mam,nowego w sklepie.



niedziela, 18 sierpnia 2013

LETNIA TARTA Z OWOCAMI I NOWOŚCI Z TARASU I SŁÓW KILKA O KSIĄŻKACH

Jak widzicie w jednym poście chcę zawrzeć wiele tematów:))To będzie trzy w jednym.Wczoraj ,co rzadko się zdarza byłam cały dzień sama w domu,jedno moje dziecko ciężko pracuje podczas jarmarku dominikańskiego,druga odwiedzała kuzynkę i jej wizyta przeciągnęła się o dwa dni:)))Moi faceci pojechali na rewelacyjną imprezę i brali udział w zawodach streetball,dodam czynny!!!A,że zawody miały miejsce na Skwerze w Gdyni przywieźli takie oto zdjęcie:

Właśnie w tym czasie wpłynął ten wspaniały meksykański żaglowiec.Tak na marginesie,dzisiaj dowiedziałam się,że część załogi,została pobita na plaży w Gdyni przez pseudokibiców piłkarskich z Chorzowa...jaki wstyd!!!Meksykanie przypłynęli z tak daleka,a tak ich potraktowano....Jakoś nie mogę się pogodzić z tym,że wypłyną z naszego regionu z takim obrazem Polaków....Nie mogę się pogodzić,że w cywilizowanym kraju,w środku Europy takie bandyctwo jest normalne i władza nie umie sobie z nimi poradzić.Ale dość o tym...
Będąc w domu nadrabiałam zaległości w czytaniu,chciałabym polecić Wam dwie fantastyczne książki:
Siedziałam sobie na moim tarasie i czytałam,cudnie spędziłam ten dzień.Nie potrzebuję wiele do szczęścia...dobra książka to moja największa przyjemność:)))

Jedna z książek,to "Sekret Tudorów"wcześniej już polecanego przeze mnie autora:Christophera W Gortnera:http://smakzycia1.blogspot.com/2012/11/kilka-propozycji-ksiazek-na-jesienne.html
Oczywiście jak zawsze historia zapiera dech w piersiach i jest niesamowicie osadzona w realiach ówczesnego Londynu a prawdziwe fakty zamieszczone w powieści,sprawiają,że gdy skończycie czytać o losach królowej Elżbiety będziecie przekonane,że wszystko co przeczytałyście jest prawdą.Każde słowo wypowiedziane przez bohaterów,każda intryga wymyślona na angielskim dworze i każdy romans prawdziwy.
Druga propozycja to "Szmaragdowa tablica"młodej hiszpańskiej autorki:Carli Montero.Jeśli lubicie tajemnice historii,skrywane przez wieki i odkrywanie ich współcześnie,to książka dla Was.Akcja toczy się we współczesnej Europie:Madrycie,Paryżu i wielu innych miejscach oraz w czasie II Wojny Światowej a nawet sięga czasów renesansu,wszystko łączy tajemnica pewnego obrazu.To "Astrolog" renesansowego malarza.Marzy o niej Anna,historyk sztuki,jej ukochany tajemniczy niemiecki biznesmen i wielu innych w tym sam Adolf Hitler a każdy z nich pragnie obrazu skrywającego wielką tajemnicę z innego powodu.Oczywiście w książce jest również miejsce na miłość,piękną i wyjątkową niemieckiego oficera do żydówki ale nie tylko oni pięknie się kochają.Oczywiście nie zabraknie tu tajemniczych spotkań,szybkich ucieczek,dziwnych pobić i fałszywych postaci.Jedno jest pewno powieść nie jest nudna a wiele razy gdy już byłam pewna,że wiem o co chodzi zaskakiwała mnie rozwiązaniem wątku.Przeczytajcie koniecznie
Moja letnia czytelnia:)

Świetny numer M jak mieszkanie-polecam!!!
Mój ukochany notes na wszystkie pomysły i przepisy
Kwiatki:)
Mam już wrzosy na tarasie....
A na koniec tarta z owocami:
SKŁADNIKI NA TARTĘ:
-370gr mąki
-1 jajko
-50 gr cukru
-200gr masło
-2-3 łyżeczki dżemu

SKŁADNIKI NA KREM MIGDAŁOWY
-125 gr masła
-25 gr cukru
-2 i pół jajka
-125 gr zmielonych migdałów
-jeśli lubicie odrobinę likieru orzechowego(ja nie stosuję)




PRZYGOTOWANIE:
Zagnieść masło z cukrem,dodać mąkę i jajko,zagnieść ciasto,zawinąć w folię i odstawić do lodówki na dwie godziny.W tym czasie przygotowujemy krem:ucieramy masło z cukrem,dodajemy jajka a po chwili miksowania migdały.Krem jest przepyszny.Po wyjęciu z lodówki,ciasto rozwałkujemy bardzo delikatnie i przekładamy na formę do tarty.Ciasto smarujemy dżemem i kładziemy na wierzch krem migdałowy.

Na wierzchu układamy wybrane owoce.Ja zrobiłam kilka tart dużą z malinami i jagodami,małe z:śliwkami i słupkami migdałów,z truskawkami i jagodami i z gruszkami i migdałami.Możecie wykorzystać wszystkie owoce,które lubicie.W oryginalnym przepisie owoce były dodatkowo posmarowane dżemem,ja z tego pomysłu zrezygnowałam.


Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni ,pieczemy tartę około 40 minut,ale ja chyba piekłam ją krócej:)Podajemy z lodami i odrobiną bitej śmietany.






Wiem,wiem długi post mi wyszedł,ale ostatnio mam mało czasu a tematy na posty czekają,dlatego dzisiaj tyle Wam pokazałam.Nie zanudziłam????