wtorek, 27 maja 2014

BYCIE MAMĄ....

Wczoraj jak codziennie od kilku tygodni dzień spędziłam bardzo pracowicie,oczywiście rano słyszałam jakieś szepty,ściszone rozmowy i wiedziałam,że dzieciaki pamiętają że jest Dzień Matki.I to już mnie wzruszyło,że same pamiętały,nikt im nie musiał przypomnieć.W pracy kolejny cieżki dzień,ponieważ upał nam doskwierał i w szklarni było nam bardzo ciężko,a niestety musimy poświęcić kilka godzin dziennie aby kwiaty wyglądały ładnie,czyli obrywanie przekwitniętych kwiatów,podlewanie,układanie sadzonek na stołach,sadzenie(.Ale ja to bardzo lubię.)A jest co sadzić,pokażę Wam jakie ostatnio miałam zamówienia:
To wszystko dla jednego klienta,chyba bardzo lubi kwiaty:)



A tu nowe połączenie pelargoni z rośliną której nazwy nie pamiętam:)Ale kompozycja bardzo ładnie wyszła.
 Takie duże surfinie do niedawna można było kupić u nas,niestety już ich nie mamy ale pękne są prawda?

I kolejny zadowolony klient,a właściwie klientka,miało być wesoło i kolorowo oraz wielogatunkowo:)Bo podobno do tej pory kupowała tylko jednakowe pelargonie.Chyba sprostałam zadaniu,szkoda,że nie mam zdjęć jak całość wygląda w ogrodzie i na ganku przed domem.


A to bukiety dla mam ,to również surfinia:)


I inne kompozycje:






Sporo się dzieje i cieszę się,że klienci są zadowoleni.

Ale dzisiaj chciałam nie o tym napisać.Dzisiaj chciałabym podzielić sie z Wami pewną refleksją i pewną radością.Wczoraj gdy wróciłam do domu poczułam się bardzo szczęśliwą kobieta.Na pięknie zastawionym i udekorowanym stole stał wspaniały obiad,smaczny i przygotowany w tajemnicy.Byłam bardzo wzruszona,a do tego dostałam od dzieci piękne kwiaty i świetną książkę.I wtedy pomyślałam,że taka chwila wynagradza łzy,któe czasami płyną,złość,która czasami nas ogarnia i rozczarowania,które wpisane są w bycie mamą.Mam nadzieję,że moje dzieci wiedzą,że jestem z nimi gdy coś im się uda,gdy osiągną cel lub gdy poprostu są szczęśliwe,ale przede wszystkim jestem z nimi kiedy trzeba wesprzeć,kiedy czasami trzeba również skrytykować,naprowadzić na rozwiązanie czy pocieszyć.Nie jesteśmy idealni,często wybuchamy,kłócimy się czy obrażamy się na śmierć i życie:)Ale też dużo jesteśmy razem,bo cieszymy się sobą,dużo rozmawiamy,śmiejemy się,właśnie tak jak wczoraj przy obiedzie,kiedy cały wieczór rozmawialiśmy,wspominaliśmy i śmialiśmy sie.,To są bezcenne chwile.I myślałam sobie wczoraj o moim życiu i właściwie nic ważniejszego mi się nie zdarzyło jak moja rodzina,bycie mamą i żoną.Bo cała reszta nie miałaby żadnego znaczenia gdyby nie Oni.Pewnie moje dzieci powiedzą,że rzadko je chwalę ale jestem bardzo z nich dumna i wydaje się,że to "fajni ludzie":)Uff,ale się rozpisałam....
A to kolejny tort od mojej córci,cudowny smak,nie znam przepisu ale wiem,że wykorzystane były batoniki Lion

A na koniec jak zawsze urywki z życia mojego kota:Dziś foto-relacja zatytułowana:Śpię sobie:)))


Zdjęcia kociej niespodzianki nie zrobiłam ale od kota dzisiaj rano też dostałam prezent.Rano wrócił z nocnych łowów z myszką,która położył mi na środku kuchni:)))

poniedziałek, 19 maja 2014

O MAJOWYCH WARZYWACH,CIEŚCIE Z RABARBAREM I SUPER KSIĄŻKACH

Czyli jak w tytule w jednym poście będę chciała napisać o pięciu rzeczach,ostatnio to u mnie normalne:)Ale jak wiecie czasu mi brakuje i mam tylko weekendy aby nadrobić trochę zaległości.Taras nie skończony,najpierw przeszkodziła mi brzydka pogoda a teraz praca,szkoda,bo chciałam Wam na nim pokazać pewne cuda,nawiązałam współpracę z fantastyczną firmą i mam do zaoferowania Wam pewne cudne dekoarcje....ale muszę sfotografować je zanim pokażę Wam.Znowu przepraszam,że zalegam z emailami ale nie wyrabiam się,może jutro,pojutrze rano znajdę czas,bo aż mi wstyd:)
W sobotę miałam chwilę i mogłam kupić w prawdziwe wiosenne cuda,uwielbiam takie zakupy w prawdzimym "zieleniaku" lub na rynku.A takie cuda przyniosłam do domu:


I już wiedziałam,że będzie ciasto z rabarbarem i zestaw warzyw na obiad.Czyli w końcu kulinarny post!!!

Tym razem zrobiłam ciasto na kruchym spodzie,do tego duszony na patelni rabarbar,ubite białka i kruszonka.Polecam ciasto dla tych,którzy lubią słodkości.


A oto przepis:
Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 185  g masła
  • 3 duże żółtka
  • 1 łyżka gęstej kwaśnej śmietany
  • 1 kg rabarbaru
  • 6 łyżek cukru
  • 1/2 szklanki dżemu truskawkowego 
  • 4 białka
 kruszonka:
  • 185 g mąki pszennej
  • 100 g cukru
  • 125 g masła
  • cukier waniliowy -jedno opakowanie

Dżem truskawkowy polecam z Łowicza,albo swój własny oczywiście:)





Mąkę przesiać z cukrem i proszkiem do pieczenia, dodać pokrojone na kawałki masło,najlepiej aby masło wcześniej postało  w pokojowej temperaturze.i dokładnie posiekać. Dodać żółtka i śmietanę, zagnieść szybko ciasto, uformować w wałek, zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 minut.


Piekarnik rozgrzać do temperatury 180ºC. Ciasto zetrzeć na grubej tarce na foremkę  i dokładnie wylepić nim dno. Możecie nie trzeć tylko rozwałkować ciasto i położyć na formę.Podpiec w piekarniku, aż będzie lekko złociste (około 15 minut), lekko wystudzić.
Rabarbar obrać, umyć, osuszyć i pokroić na 1 cm kawałki. Rozgrzać suchą, dużą patelnię, wrzucić do niej rabarbar i posypać cukrem. Podgrzać na ostrym ogniu mieszając, aż rabarbar puści sok - około 2 - 3 minut. Przełożyć rabarbar na durszlak i odsączyć z nadmiaru soku.


Przygotować kruszonkę: mąkę wymieszać z cukrem i cukrem waniliowym. Masło połączyć z mąką i cukrem.
Ubić białka na sztywną pianę z 2-3 łyżkami cukru.
Przestudzone ciasto posmarować cienko dżemem, wyłożyć na nie odsączony rabarbar,wyłożyć pianę z białek  i na końcu posypać pokruszoną kruszonką.
Piec około 30 - 40 minut w temperaturze 180ºC. 
Ciasto jest fantastyczne na ciepło jak i na zimno,a na ciepło to oczywiście z lodami:)



Wolne niedzielne przedpołudnie spędziłam w kuchni i po przygotowaniu ciasta zrobiłam naszą ulubioną wiosenną zupę czyli botwinkę,przepis na nią podawałam w zeszłym roku a tym razem podałyśmy ją z tortelini i łyżką jogurtu.


A na obiad pyszności:szparagi.Gotowane w wodzie,z odrobiną cukru i soli,gotowałam je około 5 minut,posypałam bułką tartą i właściwie nic więcej im nie trzeba....teraz już wiem dlaczego tak dużo osób lubi szparagi i nie rozumiem,dlaczego je dopiero pierwszy raz przygotowałam:


Reszta obiadu,też nie była zła:polecam piersi z kurczaka w sosie kukrowym,przepis również już zamieszczałam o tej porze w zeszłym roku.



A przy okazji posta o wiosennych warzywach,chciałam Wam polecić dwie rewelacyjne książki,które zakupiłam dzięki jednej z Was.Oczywiście jak to zawsze ja,nie pamiętam,która z Was je pokazała u siebie na blogu.
Jedna z nich:Dzika kuchnia-Łukasza Łuczaj czyta się z zachwytem i otwartą paszczą.Pełna anegdot,rad,przepisów i ciekawych historii a do tego pokazuje jak można wykorzystać rośliny,któe znamy ale nigdy byśmy nie powiedziały,że są możliwe do zjedzenia.Rewelacyjna książka!!!




Druga zaś,to niezłe kompedium wiedzy:Zapomniane warzywa-Teresy Lewkowicz-Mosiej-okazuje się,że bardzo bardzo niewiele wiem o warzywach i ich wykorzystaniu.



Obie książki kupiłam na allegro i to był bardzo dobry wybór.
Dziękuję tej z Was,która je pokazała:)

Chciałabym jeszcze poprosić Was o pomoc.Przeczytałam Na blogu Daniusi o pewnym chłopcu,któemu musimy pomóc,bo jak przejść obojętnie obok takiego cierpienia.....sama mam syna i nie wyobrażam sobie przeżyć jego ciężką chorobę.Dlatego włączam się do akcji i wyślę kilka drobiazgów,które przygotuję....jeśli się ktoś chętny na nie znajdzie,bo mistrzunio to ja nie jestem:)))
A więcej o tej akcji tu:


Uciekam do kwiatów i ich sadzenia.....wszystkim przesyłam serdeczności.
A wieczorem postaram się Was odwiedzić:)



czwartek, 15 maja 2014

WIOSENNE-BIAŁO-MIĘTOWE CANDY

Witajcie,w czasie kiedy całe dnie spedzam wśród kwiatów i krzewów nie zapomniałąm o obietnicy candy.W związku z tym,że u mnie w sklepie wystawa w kolorze biało miętowy takie też będzie candy.Co prawda ostatnio zastanawiałam się z koleżanką jaki to faktycznie kolor miętowy ale mam nadzieję,że zbliżony do tego na moich zdjęciach.A jakie są warunki candy?Tu będę miała do Was prośbę,chciałabym abyście mi pomogły i zajrzały do mojego sklepu internetowego i wybrały trzy przedmioty,które chciałybyście mieć.Dzięki temu będę wiedziała w jakie rzeczy powinnam kupować do sklepu.

Czyli prosiłabym:
1.Zamieścić pod tym postem komentarz wraz z krótką informację o tym co Wam się podoba w moim sklepie,wymieniając trzy przedmioty.
2.Będzie mi bardzo miło,gdy uczestnicząc w moim candy ,te osoby,które jeszcze mnie nie znają zaobserwują mojego bloga.
3.Proszę przekażcie informację o moim candy u siebie zamieszczając baner na swoim blogu.
4.Jeśli macie ochotę to polubcie moją stronkę na facebooku:

Zabawa będzie trwała do 20.06 2014
To dla mnie ważna data:)

A czym chcę się podzielić?
Oto moje candy:


Dwa śliczne świeczniki z metalową rączką:


Świeczka w miętowym kolorze:


Skrzynka na kwiaty:


Serwetki:


Trzy  tabliczki z napisami ziół,możecie wybrać z następujących nazw:
truskawka,poziomka,szczypiorek,pietruszka,lawenda,bazylia,mięta,carry,stewia,rozmaryn,tymianek,pomidor,
Oraz trzy tabliczki do zapisywania nazw roślin z kredą


Tabliczka w podobnej koloryscyce w piękną sentencje:


Mam nadzieję,że spodobało się Wam co przygotowałam specjalnie dla Was:)

U mnie ciągle jakieś nowości,bardzo chciałabym pokazać Wam migawki z naszego sklepu:

Uwielbiam konwalię,mamy w sprzedaży bukieciki:


I sadzonki:


 Lithodora i niesamowitym kolorze:



Zobaczcie jakie w tym roku mamy pelargonie stojące,mają niesamowite kolory:


















I trochę innych roślin:


 Urzekła mnie ta lwia paszcza w białym kolorze

 Hortensja:


 Truskawki:


Bacopa


Lobelia:



Rododendrony już zaczęły kwitnąć:


Fajnie mam,co?
Nie mogę się nacieszyć kwiatami
Ale mam też dla Was pewną niespodziankę,poszerzyłam naszą ofertę sklepu o pewne cudne dekoracje do Waszych domów i ogrodów.Na razie trzymam wszystko w tajemnicy,bo choć mam już towar w sklepie chciałabym go obfotografować aby Wam pokazać:)

Jeszcze raz zapraszam do mojego sklepu:

Dom z ogrodem