środa, 10 września 2014

RESTAURACJA BEKA W PUCKU MOJA RECENZJA...I NIE TYLKO

Pod koniec wakacji,wybrałam się z moimi córkami do Pucka,cieszę się gdy możemy we trzy gdzieś pojechać,bardzo lubię z nimi spędzać czas,szczególnie gdy są w takim nastroju jak były w Pucku.Roześmiane,pełne głupich dowcipów i tematów nie zawsze poważnych.Zrobiłam im piękne zdjęcia na tle zatoki puckiej,ponieważ najpierw poszłyśmy na długi spacer wzdłuż zatoki i na molo.


Molo:


A to restauracja ale o niej dziś nie będę pisała.
W ten dzień odbywały sie regaty i dzięki temu mogłyśmy podziwiać piękne żaglówki:


I kilka innych fotek z tego pięknego miejsca :








 Port w Pucku .To tutaj gdzieś gen Haller 10 lutego 1920 roku wrzucił pierścień do zatoki i tak miały miejsce zaślubiny z morzem.


Puck to niewielka miejscowość,ma zaledwie 11.000 mieszkańców ale bardzo urokliwa,tu na zdjęciu jedna z najstarszych smażalni ryb:


 Widok na kościół od strony portu.

I rynek:
Puck jest miejscem akcji jednej z mojej ulubionych książek:"Zatoki śpiewających traw",napisanej przez Stanisławę Fleszarową -Muskat,zapomnianą polską pisarkę.Miała niesamowity dar pisania powieści,to chyba najlepsze pióro w Polsce.Polecam serdecznie,przeczytałam wszystkie jej książki i KAŻDA była WSPANIAŁA.To chyba  rzadko sie zdarza.Proszę sięgnijcie po jej książki i przeczytajcie!!!Na blogu już kiedyś opisałam wiele z jej książek,zapraszam na ten post:



Na koniec spaceru odwiedziłyśmy rstaurację Beka,która jest po zmianach w  programie:Kuchenne rewolucje.Parę dni wcześniej nasza blogowa koleżanka Iza pytała mnie o ciekawe miejsca w Gdyni,niestety nie udało nam sie spotkać czego bardzo żałuję ale poleciłam jej kilka świetnych restauracji.Również inna moja blogowa znajoma przyjechała w nasze okolice i pytała mnie gdzie warto zjeść,co warto odwiedzić i wtedy przypomniałam sobie o moim pomyśle na cykl opisujący okoliczne dobre restauracje,kawiarnie i bary,które chciałam Wam polecic.W końcu mieszkam w bardzo turystycznym miejscu i może kiedyś przyda sie ta wiedza.Na szczęście teraz przypomniałam sobie  tym cyklu i raz na jakiś czas będę Wam polecała fajne miejsca w Trójmieście,Redzie,Wejherowie i okolicach.Podoba się Wam mój pomysł?

Zaczynamy od restauracji Beka w Pucku.
Wystrój restauracji podobał nam się,bo nie jest zbyt przesadzony,stoliki i loże tak poustawiane,że siedzi się przy stolikach wygodnie i w sporej odległości od sąsiadów.Rządzą wiejskie elementy,oczywiście głównym elementem wystroju są beczki.Do morza i ryb nawiązują siedzi powieszone nad stołami gdzie serwowane są darmowe przystawki z ryb,nie poczęstowałam się ale wyglądały apetycznie.Zabrakło mi tam świeżego wiejskiego chleba i smacznego masła.



Karta nawiązuje do nazwy restauracji i wystroju:

Ciekawym pomysłem jest położenie na stole papieru zamiast obrusu i ustawieniu kredek,dzieki temu można w ciekawy sposób spędzić czas,czekając na dania.Bardzo pięknie podano nam wodę:

 Nie czekałyśmy długo na potrawy,kelnerka,która nam doradzała,była bardzo sympatyczna i umiała polecić to co najlepsze.Odpowiedziała nam na wszystkie pytania dotyczące potraw.Jedna z córek wybrała żurek,podany był w sposób jaki widzicie na zdjęciach,z ziemniakami z zasmażką ułożonymi na oddzielnym stoliku.Żurek był dobry,ale jadłyśmy już dużo lepsze.

 Ja zamówiłam  zupę polecaną z karty Magdy Gessler i tą którą serwowano podczas kolacji w programie.Zuba z dorsza z chrzanem i bitą śmietaną.Właściwie krem.Bardzo dobry.Przypominał mi trochę swoim smakiem wigilijne danie mojej mamy:pstrąg w sosie śmietankowo-chrzanowym.Ale to specyficzny smak i nie wiem czy wszystkim by odpowiadało połączenie chrzanu,ryby i śmietany.Ja chętnie bym jeszcze raz zjadła taką zupę tym bardziej,że takiej zupy nigdy wcześniej nie jadłam i to na pewno był nowy smak.Bardzo dobry.
 Na przystawkę wzięłyśmy dwa dania:pierogi,tu okazało się,że możemy wziąć z karty wszystkie pierogi,nie musimy mieć na talerzu tylko jednego rodzaju z karty.Zamówiłyśmy z mięsem i kapustą,niestety nie było tych,które nas najbardziej zaciekawiły:z farszem z kaczki i ryby.Pierogi wyśmienite,ciasto miękkie,delikatne,niezbyt grube a farsz bardzo dobrze przyprawiony tylko jak dla mnie zbyt duża ilość tłustej zasmażki.Za to podane z bardzo smaczną lekką sałatką.
 Druga przystawka to hit,wspaniałe danie.Wątróbka w winie z jabłkiem,wiśniami.Fantastyczna potrawa,chyba najlepsza jaką smakowałyśmy w tym miejscu.


 Ja na główne danie wybrałam znowu firmowaną przez Magdę Gessler rybę:dorsza w sosie borowikowym.Podane z ziemniakami z wody.Bardzo dobre danie,ryba wyjątkowo smaczna.Porcja ryby duża i pięknie usmażona.Sos miał wspaniały aromat a połączenie grzybów i ryby bardzo udane.
 Placek po cygańsku chyba nie powinien być serwowany w takim miejscu.O ile mogę zrozumieć,że gulasz jest bez warzyw i grzybów a składa sie tylko z  mięsa i przypraw to placek był porażką.Bez przypraw,bez smaku i bardzo miękki,uważam,że zabrakło chrubkości tak charakterystycznej dla placka ziemniaczanego.

Na koniec dwa desery:Ciasto czekoladowe,dobre i pięknie podane:


I kolejny deser firmowany przez Magdę Gessler a podawany w trakcie programu.Gruszka podawana na ciepło w winie z sosem zabajone i lodami.Hm.....to była poezja!!!Pyyyycha!!!Co prawda tylko posmakowałam bo deser nie był mój ale bardzo mi smakował.


Generalnie miejsce polecam Wam,jeśli będziecie przejeżdzali nad morze przez Puck,to wpadnijcie na obiad,tym bardziej,że restauracja leży przy trasie przelotowej i nigdzie nie musicie zbaczać.Obiecałam sobie,że jeśli będę opisywać odwiedzane przeze mnie miejsca to będę pisać o plusach jak i o minusach,bo chcę żebyście wiedziały co zastaniecie,do tej restauracji warto zajrzeć szczególnie na trzy dania Magdy Gessler.Mam nadzieję,że skorzystacie.
Miało być dziś jeszcze o cukinii ale to pozostawię na inny dzień:)

25 komentarzy:

  1. Świetny post i super pomysł na cały cykl :) Chętnie poczytam co w okolicy jest warte grzechu, szczególnie, że mieszkam w Wejherowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O miło mi powitać sąsiadkę:)Tym bardziej zapraszam do siebie częściej.Pozdrawiam serdecznie z Redy:)

      Usuń
  2. Beatko, bardzo fajny pomysł na przedstawianie przybytków jedzeniowych pomorskich:) W tej restauracji na końcu puckiego molo byłam - ciekawa jestem Twoich wrażeń:) A to masz kłopot z lekarzami, ech... Rzeczywiście od Ciebie to już cała wyprawa.. Jeżeli chodzi o ortopedę i jest nim Pan Doktor LS, to trafiliście w istocie na najlepszego człeka od kolan:) Postawił nam Córkę na nogi:) Trzymajcie się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Cieszę się,że post sie spodobał,na pewno będzie kontynuacja.W restauracji na molo byłam lata temu ,ale nie wiem jak jest teraz.Dam Ci znać:)Co do lekarza to na pewno chodzi o niego,tylko imię to Wiktor,jak mój syn:)Mam do niego pełne zaufanie,uratował mi rękę.miałabym bezwładną gdyby nie on.Długa historia.Ale to niesamowite ale mimo upływu lat pamięta mnie i gdy tylko zadzwonię do niego zawsze ma czas i pomoże.Ma wyjątkową cierpliwość do pacjentów,wiem o tym,bo leczył mnie ponad 1,5 roku.Mojemu mężowi też pomoże.Jestem tego pewna.A co do cyklu to Gdańska nie ominę:)))

      Usuń
  3. Widać, że wypad udany:) Jedzonko wygląda smakowicie! Mi też bardzo podoba się pomysł z opisami odwiedzonych miejsc:) Jeszcze raz dziękuję za przesyłkę i życzę dużo zdrówka dla męża! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za zakupy i zapraszam niedługo na candy z Cottonem w roli głównej:)Cieszę się,że post się podoba,będą kolejne:)

      Usuń
  4. Postanowiłam napisać, gdyż natrafiwszy tu przez przypadek, chcę przy okazji zachęcić do odwiedzenia vloga pewnego księdza. Vlog ma tę samą nazwę, co tutaj - czyli SMAK ŻYCIA:)) Po drugie - ten ksiądz pochodzi ni mniej ni więcej - z Pucka i prowadzi hospicjum dla osób umierających. Sam ksiądz - jest również chory na b.rzadką odmianę raka - glejaka mózgu. Polecam choć zaglądnąc, bo może zmieni się czyjeś serducho, po posłuchaniu tak niespotykanego autorytetu i ...''łasucha'' ( z czym się ten ksiądz nie kryje ) :))) Pozdrawiam z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za odwiedziny.Nie znam vloga tego księdza,ale wiem kim jest i bardzo szanuję to co robi.Tym bardziej,że kilka miesięcy temu moja koleżanka umierała w jego hospicjum a on znalazł dla niej czas wtedy kiedy trzeba było i wspierał ją bardzo.Myślę,że bardzo jej pomógł w tym odchodzeniu.Miałam okazję iść na spotkanie z nim,ale niestety nie mogłam pojechać na to bardzo ciekawe spotkanie.Polecam jego ksiażkę,jest niesamowita a na jego vloga chętnie wejdę,tym bardziej,że tak ślicznie go nazwał:)Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  5. Nie mialam okazji byc w Pucku ale trzeba to zmienic i na pewno odwiedze wtedy beke ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię tego programu ale to co jest na tych zdjęciach wygląda na bardzo dobre. Piękne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis, jako domowy kucharz i strażnik dobrego smaku (a przy okazji kalorii) czekam na więcej takich - bardzo inspirujące. :) Co prawda do Pucka, nawet podczas studiów w Sopocie, będę mieć trochę daleko, ale może kiedyś akurat tam zajrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pokażę Ci jakieś fajne miejsca bliżej Sopotu:)Cieszę się,że mój pomysł komuś się przyda:)

      Usuń
  8. Podoba mi się pomysł na cykl! Ależ się głodna zrobiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się!!!Postów będzie więcej:)

      Usuń
  9. Świetny pomysł z opisem, ciekawie jest się dowiedzieć od osoby postronnej, co sądzi o danej restauracji:) A fotki rewelacyjne:) pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
  10. Z ogromna tęsknota patrze na molo i okolice wakacje upłynęły pod znakiem pracy bark przerwy i urlopu.To ciasto czekoladowe wchłonęłam oczami ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko oglądam jej programy... ale zupę bym się skusiła...
    Miejsce ciekawe i ten pomysł z kredkami... jesli będę miała okazję - wstąpię "obadam" co i jak
    A dziś zapraszam do siebie... coś tam napomknęłam o Tobie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie spedzony czas z córkami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta wątróbka... muszę poszukać u blogowych Dziewcząt jakiś dobry przepis! A wyjazdy z Dziećmi to potencjał na przyszłość!

    OdpowiedzUsuń