środa, 9 lipca 2014

CHYBA ZWARIOWAŁAM!!!

Zanim napiszę dlaczego zwariowałam,podkręcę atmosferę jak u Hitchcoka i zacznę od wspomnieniowej opowieści:)Kiedyś spotkałam się z koleżankami,kilka lat po ukończeniu szkoły,byłyśmy młode,pełne marzeń i planów na przyszłość.Wydawało się,że świat stoi przed nami otworem i wszystkie plany zrealizujemy przed 30:)Koleżanka zapytała nas co chciałbybyśmy osiągnąć zanim po tej 30 zestarzejemy się...:)Hm...jakie tam padały plany,deklaracje i marzenia!!!Jedna chciała być prezesem banku,druga podróżować,inna założyć przedszkole,kolejna zostać wykładowcą na swojej uczelni.Piękne plany i marzenia.W końcu odezwała się jedna z naszych koleżanek i jakoś tak cichutko  powiedziała:A ja chciałabym uszczęśliwiać swoje dzieci i mięć cudowną rodzinę.Wcisnęło nas!!! my tu o karierach a ona tak poprostu,chce mieć dzieci.Pamiętam tę burzliwą rozmowę do dziś,bo często w ciągu lat myślałam o tym co jest w życiu najważniejsze i już wiem,że bez rodziny,bez jej wsparcia i dzieci nic nie jest ważne.A teraz przechodzę do meritum:)Ja też uszczęśliwiłam swoje dzieci:)Kompletnie zwariowałam i dałam się przekonać?A o co chodzi.A proszę oto dowód w postaci zdjęcia a co na nim?ON!!!

Te które z Was zaglądają do mnie dłużej,wiedzą,że w zeszłym roku pożegnałam Maltę,którą miałą aż 14 lat i postanowiłam,że nigdy więcej nie będę miała psa.Koniec!!!Nie chciałam więcej przeżywać tego co czułam po jej stracie.I przez rok miałam spokój,jakiś czas temu do naszej firmy zabłąkał się psiak,znalazł na szczęście się jego właściciel ale mój syn zaczął wiercenie w brzuchu,niczym świder drążył temat i drążył.Był lepszy niż norweskie platformy wiertnicze:)W  końcu dowiedziałam się,że chcemy owczarka niemieckiego,długowłosego...chcemy dobre sobie!!!Ja nie chcę nawet ratlerka a co dopiero wilczura i to długowłosego.Na pewno nie chciałam setera irlandzkiego,nie chciałabym porównań.Ale widziałam,że parcie jest duże,a to znalazłam zdjęcie wilczura na pulpicie,a to na biurku leżały wydrukowane informacje,z ich linijek aż biły po oczach informacje o tym jak wilczury są mądre,wspaniałe i wierne.Zostałam poddana praniu mózgu,ciągły szum informacyjny,przysięgi syna a potem i córki spowodowały w końcu efekt-zostałam złamana.Zgodziłam się...w sobotę po południu!!!I moje dzieci jak z czarodziejskiego kapelurza wyciągnęły informację,że jest taki psiak,do wzięcia od razu,bo potem....a potem to już do 2020 wszystkie wilczury,czarne,długowłose są zarezerwowane:)))I nie uwierzycie ale w niedzielę wieczorem psiak był w domu.Szczeniaczek,malusi,kuleczka psia kostka ważący jakieć 10 kg...maleńki!!!


Powyższe zdjęcie z drogi szczeniaczka do domu:)
I teraz najciekawsza informacja.Psiak zawojował moje serce o reszcie rodziny nie wspomnę,ale czemu trafił mi się osobnik,który kocha kwiaty,tego nie wiem!!!Lata po miom tarasie,wącha kwiaty,ryje pyskiem w ziołach,podgryza szczególnie goździki,wywraca doniczki...istne szaleństwo!!!A do tego uwielbia gdy podlewam kwiaty,szaleje pośród nich i podgryza je na okrągło!!!Moje kwiaty!!!Wypielęgnowane,wypieszczone!!!Normalnie wariat!!!Ten Hades okropny...bo oczywiście jak czarny to musi być jakiś bóg upadły,a ze lubimy mitologię to został Hades....mógłby być Lucyfer lub Diablo ale tego bym nie przeżyła:)Choć to ostatnie imię kojarzy mi sie z moją ulubioną grą:)))


Uszy sierocie nie stoją,ale podobno to kwestia czasu!!!

A teraz już na poważnie,wiecie,ze mam kota i to do tego zabijakę,niestety nie toleruje psa,wali łapą po nosie,syczy,ucieka.Nie wiem co robić,bo z Maltą dogadywał się świetnie ale to on doszedł do mojej zwierzęcej rodziny a teraz kot był panem a ma psa.Staramy się ich rozdzielać,ale gdy pies jest za płotem,lub za oknem gdzie pies nie ma dostępu do kota to ten  paraduje przed nim,psiak szczeka jak głupi i potem ciągle goni kota.Macie jakieś doświadczenia w zaprzyjaźnianiu kota z psem???Kiedyś z naszą Maltą spał w jednym łóżku a teras Hadesa nie toleruje kompletnie:) Oczywiście dostaje od nas podwojną dawkę miłości i zainteresowania,żeby nie czuł się źle ale psiaka nie chce polubić!!!
Z góry dziękuję za rady!!!





Coś czuję,że to będzie duży pies:)))Podobno może ważyć jakieś 35 kg...ciekawe!!!Na szczęście jest szkolony,mądrze i widzę ile nauczył się przez te trzy tygodnie.....ale moje kwiatki nie umie zostawić:)
No to kończę ten nietypowy post!!!
I na koniec informacja z nad morza,u nas upalnie!!!Słońce świeci,prawie żadnej chmurki na niebie,więc zapraszamy nad morze:)

45 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje:)Ale ja jestem nieobiektywna:)

      Usuń
  2. Dobrze czujesz kochana ;p Ale słodki jest!!!!Te ślipia i pyszczek :)
    Ja wybieram się w sobotę nad morze więc pogoda pewnie się skiepści ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie skiepści się bo ja w sobotę jadę do siebie nad jezioro i będzie piękna pogoda!!!Cały tydzień.Od wtorku ma być około 25 stopni,więc pogoda idealna!!!

      Usuń
  3. Słodki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dobrze zrobiłaś, że się zgodziłaś...dzieci szczęśliwe, a kwiatami sie nie przejmuj, na przyszły sezon wcale ich nie dostrzeże, taki okres małego głupola ma:) U nas dzisiaj lalo jak z cebra, a teraz przyjemny chłodek jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby,właśnie dziś przestawiam kwiaty bo smarkacz przesadza:)Ale ogólnie liczę,że nie będę żąlować,wiem co braliśmy na swoje barki i nie mogę powiedzieć,że nie byłam na to nieprzygotowana.Wiesz,że dokładnie to przemyślałam.U nas dziś też upalnie!!!

      Usuń
  4. śliczności! Kot mu krzywdy nie zrobi, po prostu ustalają kto ważniejszy(wiadomo, że kot) a pies mądrzejszy to ustąpi.Potem się pokochają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś miała rację,bo bardzo się martwię,lubię tego mojego kocura i nie chcę aby źle się czuł w domu.

      Usuń
  5. Jak ja Ci zazdroszcze!!!! ostatniego swojego psa, a mialam ich mnostwo, pozegnalam 16 lat temu I ciagle marze o psiaku!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DLatego nie umiałam odmówić dzieciakom,bo sama wiem jak fajnie jest mieć psa,a one odkąd pamiętają miały w domu psiaka.

      Usuń
  6. Ale piękny :) Kocham, lubię, wprost ubóstwiam psy. A ten nie dość że czarny to jeszcze ma piękne brązowe oczyska :)
    Co do kwiatów to przykre ale jak tu się gniewać na takiego słodkiego malucha? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kwiatami jakoś sobie poradzę a w przyszłym roku nie będę stawiała je na podłodze:)

      Usuń
  7. Ja tez mam dlugowlosego ale podpalanego, 40 kg zywej wagi ;) czarnego jeszcze nie widzialam pieknosci.
    Moj mial nie cale 2 miesiace i stanely mu uszka, ale pozniej jak mu szly jakies zeby w wieku pol roku zas chwilowo jedno uszko mu klaplo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój ma 11 tygodni i jeszcze nie stoją:)A napiszesz mi jak go karmiłaś,my dajemy karmę a oprócz tego trochę zółtka i twarogu,wapno i witaminy.Nie wiem czy coś jeszcze powienien dostawać?A słucha Cię?

      Usuń
  8. Cudny!!!!!!!!!!! Musisz założyć Mu coś czerwonego - od uroku :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie jest odwrotnie, pies dostał kota. Przygarnęłam kota, ale wiedziałam, że jest spokojny. Czasem się ganiają, wąchają się, wyjadają jedzenie z miski sobie nawzajem. Mój psiak (suczka) oczko każdego z nas w głowie i chciałam to zmienić. Gdyby miało się pojawić dziecko w domu to byłby większy problem. Tak przynajmniej się przyzwyczaiła do nowego członka rodziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że u mnie tak będzie::))

      Usuń
  10. Beatko, jak się cieszę, że piesek ma mądry dom. A kot w końcu go zaakceptuje, to tylko kwestia czasu. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobaczymy,na razie staramy się,żeby chociaż się tolerowali.

      Usuń
  11. O Boziu, jaki cudowny psiak! Mam taką ropłaszczoną minę i szklisty wzrok jak na niego patrzę... No śliczności! Popieram założenie czegoś czerwonego... po to, by nikt go nie zauroczył! :) Daj zwierzakom czas na dotarcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczeniaki faktycznie pocieszne są:)A wilczury zawsze mi się podobały,więc tym bardziej się cieszę:)

      Usuń
  12. Jaki słodziak :) Jest słodki :) Myślę , że to kwestia przyzwyczajenia. My mam dwa psy i jednego kota . Ale nasz kot nie da sobie w kasze dmuchać . Rządzi się jakby chciał powiedzieć ; ja tu byłem pierwszy , ja tu rządze. Fajnie ,że jednak macie pieska , pomimo , że strata jednego była dla Ciebie wielka. My nie mieliśmy problemu z kwiatkami , ale z butami. Nicponie nam roznosiły buty po całych 40 arach , to wyobraz sobie , jak przychodzili goście , a ja nie zauważyłam , że buty zostawili przed domem , ich minę jak wychodzili :)))) latałam i szukałam ich buty :) Ale wtedy były szczeniakami , teraz już tego nie robią .. wydoroślały .. :) Buziaki i życzę dużo fajnych chwil z psiakiem :) Dorota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój narazie butów nie podgryza:)Ale zobaczymy co dalej....

      Usuń
  13. Jest cudowny,psiak taki tez mi się marzy:)) A co do marzeń,to rodzina,dom,dzieci... To wszystko co trzeba do szczęścia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego się złamałam i mamy psiaka bo jakoś nie widzę domu bez psa:)

      Usuń
  14. cudny jest!! niech rośnie zdrowo!!! mój tata musiał uśpić już 2 owczrki niemieckie swoje, a w zimie mojego bo "przegrał" walkę z rakiem i strasznie się męczył i już zarzekłą się : "nigdy więcej psa, niechce patrzeć jak choruje".....mineło kilka mieisęcy i u rodzicó mieszka teraz przesliczny owczarek podhalański, bo jednak rodzice niewyobrażają sobie życia bez psa!!! ja z resztą też!!! w sobotę jedziemy z c óreczką i mężem na wieś do rodziców to zobaczę ile szczneiak podrósł!!:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też musileiśmy rok temu uśpić psa i myślałam,że nie chcę już innego ale jednak nie wybrażam sobie domu bez psiaka.

      Usuń
  15. ps. niema takiej rasy jak "wilczur" :):):) mój tata , który szkolił psy do pracy w pocicji w wojsku , denerwuje się słysząc hasło : "wilczur" :):):) a co do "zaprzyjaźniania" psa i kota--> kot pokazuje teraz ,że on tu rządzi i to jego terytorium...cięzko bedzie to zmienić, trzeba próbować np. poprzez bliski kontakt ale niebespośredni np. Ty trzymasz kota na kolanach, a z psem dziecko bawi się na dywanie , zarówno pies i kot są w tym samym pomieszczeniu, wiedzą o swoim istnieniu, tolerują sie i każde ma zajęcie.....małymi kroczkami się nauczą :):) napewno niepróbujcie karmić ich przyanjmniej narazie w jednym pomieszczeniu , bo mogą być walki o pokarm, albo zatarczki , nieporozmumienia wynikające z ciekawości "co kto je" .
    pozdrawiam serdecznie :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem,że nie ma takiej rasy,ale tak się przyjeło mówić i nie ukrywam,że często na owczarki mówi się wilczur:)Ale faktycznie tak się nie nazywają:)W tej chwili tak właśnie ich oswajamy ale idzie nam opornie.Zobaczymy co będzie dalej:)Dzięki za rady!!!Na dziś mały jest bardzo chętny do nauki i szybko się uczy.Cieszy mnie to bardzo!!!

      Usuń
  16. Witaj
    Przepiękny psiaczek
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudny psiak. W końcu zebrałam się do napisania komentarza, bo tylko czytam i obserwuję, a na pisanie nie było czasu :) Cieszę się, że akurat teraz go znalazłam, bo psiak jest uroczy. Uwielbiam psy, są dla mnie jak członek rodziny. Sama mam ochotę pochwalić się na blogu moją pierwszą "pociechą" czyli szpicem Remikiem, tylko ten brak czasu...I podobnie jak u Ciebie moje dzieciaki przegłosowały nas w kwestii następnego czworonoga i od miesiąca nasz dom do góry nogami przewraca bokserka - Nora :) Moja mama mówiła, że szklanek i dzieci w domu nigdy za wiele. Dorzuciłabym jeszcze zwierzęta :) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też z czasem jest coraz gorzej:)Masz bardzo mądrą mamę:)Piękna myśl:)

      Usuń
  18. O jaki słodki! Będziecie z nim mieli wiele radości:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczna ta Twoja psina:-) Ja zanim wzięłam do domu psa miałam już trzy koty. Wiadomo na początku było fukanie i prychanie z ich strony. Ale to jest normalne. Trzeba dać zwierzakom trochę czasu na oswojenie się. Jeśli chodzi o karmienie to akurat mam odmienne zdanie od Anety O. Od początku wszystkie moje zwierzaki mają miseczki w kuchni i jakoś żyją. Owszem, takie utarczki o jedzenie się zdarzają ale w większym stadzie psów i raczej o surowe mięso.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że u mnie też tak będzie,mój kot przez te trzy tygodnie spał za stolikiem przy kanapie,gdzie pies się nie wścisnął a wczoraj i dziś śpi na kanapie obok mnie:)

      Usuń
  20. Wcale się nie dziwię, że Was oczarował.
    Cudak taki.
    Nie mam doświadczenia w tym temacie :-(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudak a do tego bardzo mądry:)cieszy mnie bardzo ten psiaczek!!!

      Usuń
  21. Mój naście lat temu też kwiaty żarł. Werbeny szczególnie. A kuleczka słodka. I jak podrośnie to spacyfikuje kota. Diablo... To dopiero była gra! Ile godzin z życia przepadło ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. "Oszalałam, zwariowałam" ale będę szczęśliwa. Szczeniak uroczy zapowiada się na przystojniaka, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  23. Jaki piękny futrzak do pokochania! :)

    OdpowiedzUsuń