sobota, 18 stycznia 2014

STAROPOLSKA GOLONKA I MALINOWE CUDO:)))

Bardzo przepraszam,że mnie tak długo nie było u siebie i  u Was,niestety tradycji stało się zadość i podobnie jak w zeszłym roku rozchorowałam się i walczę z zapaleniem oskrzeli.Dzisiaj właściwie był pierwszy dzień,kiedy trochę lepiej się poczułam i mogłam cokolwiek zrobić,więc zrobiłam:)Schowałam dekoracje świąteczne oraz zajęłam się gotowaniem.Teraz mam chwilę wolną,więc siedzę przy kominku i nadrabiam blogowe zaległości.Za oknem już od wczoraj leży piękny śnieg,temperatury nastały zimowe,więc zadbałam dziś o konkretne danie dla mojego męża.A zrobiłam je pierwszy raz!!!Od lat chciałam zmierzyć się z golonką ale bałam się,że się nie uda.Mąż najcześciej jadał golonki przy okazji uroczystości rodzinnych u innych lub w restauracjach,więc postanowiłam spróbować i poczęstować go własną produkcją:)I wiecie....nie uwierzycie ale udało się!!!
SKŁADNIKI:
-jedna średniej wielkości golonka
-2 pietruszki
-4 marchewki
-1/2 średniego selera
-szklanka piwa
-zioła:majeranek,tymianek
-2 listki laurowe
-3-5 ziele angielskie
-kilka ziaren gorczycy
-sól

WYKONANIE:
Umytą golonkę wkładamy do garnka z wodą i gotujemy,dodajemy sól i część ziół.W tym czasie na dużych oczkach na tarce trzemy warzywa.Po około 15 minutach wkładamy je do golobki i gotujemy ją około godziny,lub nawet trochę dłużej.Zależy od wielkości golonki.Po tym czasie,przekładamy golonkę do brytfanny i wlewamy połowę wywaru wraz z warzywami,podlewamy 1/3 piwa i peczemy w piekarniku w temperaturze 200 stopni.Po 20 minutach znowu podlewamy piwem i po kolejnych 20 ponownie dolewamy piwa i jeśli jest taka potrzeba dolewamy wywaru.Pieczemy jeszcze chwilę,czas uzależniamy od wielkości golonki,ja piekłam jeszcze około pół godziny.Podajemy bardzo gorącą.Koniecznie z musztardą i sosem chrzanowym,składającym się z chrzanu,śmietany,odrobiny soku z cytryny i cukru.I patrzymy czy smakuje.No,chyba,że same degustujemy:)Ja golonki nie jadam,ale kawałek chudego mięsa posmakowałam i było pysznie:)))

 A dla osłody polecam nowy deser.Czy jest ktoś kto nie lubi malin?Chyba nie....maliny kojarzą mi się bardzo romantycznie i lubię je wykorzystywać w kuchni.Polecam bardzo,bardzo te oto słodkości:
SKŁADNIKI
-0,5 kg mrożonych lub świeżych malin
-1 opakowanie śmietany 30%
-lody śmietankowe,waniliowe lub inne które lubicie
-odrobina cukru-ok.2 łyżeczek
-1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
WYKONANIE:
Zmiksować maliny,zagrzać je w garnuszku i dodać mąkę,dokładnie mieszać aż maliny zgęstnieją.Jeśli maliny są kwaśne dodać cukru,ale nie jest to obowiązkowe:)W tym czasie zmiksować śmietanę  dodając odrobinę cukru.Do pucharków nałożyć dwie gałki lodów,polać gorącym sosem,dołożyć kolejną gałkę lub dwie lodów i na wierzchu umieścić ubitą śmietanę.Można udekorować utartą białą czekoladą i listkiem mięty.


 Przepis na sos dała mi koleżanka,która mówiła,że często w ten sposób przyrządza wiśnie i możecie te owoce również wykorzystać.Fajny pomysł na owocowy sos.
A co do malin.....polecam wiersz,który znalazłam w internecie autorstwa Pustocienia,może i Wam się spodoba.....

Maliny

Zapachem lata zbudzona
rozciągasz powoli ciało,
w porannej kąpieli sny
odejdą marząc nieśmiało



Za oknem słońce rozkwita,
ogród tęczowo się mieni,
stareńką furtkę otwierasz,
bosa tak, wśród zieleni




Całuje rosa Twe stopy,
gdy wiatr na plecach gra,
piersi cudownie zdobisz,
wplatając czerwony kwiat




Zabierasz małą biedronkę,
przysiadła na udzie Twym,
z kciuka niebawem odleci,
gdzieś w niepoznane dni




Zrywasz dorodne maliny,
w ustach słodki ich smak,
maliną zostać czerwoną,
maliną zostać o tak...


Życzę Wam miłej niedzieli!!!!I jeszcze raz przepraszam za nieobecność usprawiedliwioną choróbskiem:)

32 komentarze:

  1. zdrówka Kochana u mnie sniegu brak ...
    smakowite malinki
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki,już tydzięń a ciąglę kaszel mnie męczy,najgorzej jest w nocy.Ale może teraz już będzie lepiej.

      Usuń
  2. Za golonką nie przepadam, ale deserek wygląda smakowicie :)

    Zdrówka życzę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie chyba już wiosna postanowiła rozgościć się na dobre:) Golonka to nie na moje boczki, ale deserek bym chętnie skubnęła- aż czuję ten smak:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jadam golonki ale miło patrzeć jak innym smakuje:)U mnie zima,a ja jej tak nie lubię:(

      Usuń
  4. Mmm...goloneczka. Ja też do tej pory nie odważyłam się jej zrobić. Moja mama jak przyjeżdża do nas w wakacje to kulinarnie dogadza mojemu mężowi, właśnie goloneczką albo flaczkami a raz nawet w lipcu był karp w galarecie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam mój przepis,na pewno Ci wyjdzie!!!

      Usuń
  5. Ledwo na nogi stanęłaś i już w wir pracy się rzuciłaś :-) Golonka zachęca .. Ostatnio , narobiłaś mi smak na papryczki faszerowane i musiałam zrobić . Pierwszy raz robiłam z kurczakiem :-) Zawsze robię z mięsa mielonego typu łopatka ,czy szynka .. Nie powiem - obie wersje smakowo się różnią , więc porównywać nie będę ,ale było bardzo smacznie :-))

    Ściskam Cię cieplutko i zdrowia ślę !
    A przy okazji - mała rozdawajka u mnie , więc serdecznie Cię zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Golonka dla mojego męża, deserek dla mnie-zaraz będziemy:-) Pycha!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Same pyszności pokazujesz..ten deser az slinka leci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno był dobry,szczególnie gorący sosik owocowy:)

      Usuń
  8. to kuruj się...najgorsza aura teraz taka zachwiana i sprzyja osłabieniu :(
    osobiście za golonką nie przepadam, podobnie jak za bigosem czy zupą grzybową...ale od czasu do czasu drugiej połówce trzeba nieco przyjemności sprawic...golonki nigdy nie robiłam! więc jeśli się już odważę skorzystam z przepisu od Ciebie!
    deser wygląda cudownie...szkoda, że mnie dopadło coś co wyklucza takie mniamuśne deserki ;p
    a wiersz? uroczy i słodki jak tytułowe owoce...tu na myśl od raazu mi też przychodzi Leśmian ze swoim erotykiem...a jeszcze lepiej wersja Grechuty :)
    ech...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też nie jem deserów ale robię je bo lubię przygotowywać a moi domownicy zjadać:)Co do malin to mi też z nimi Leśmian się kojarzy.i oczywiście "W malinowym chruśniaku".

      Usuń
  9. golonka to w ogóle nie moja bajka :) za to takie deserki uwielbiam :) w każdej praktycznie postaci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest wyjątkowo pyszny co ważne łatwy do przygotowania.!!!

      Usuń
  10. Powiem Ci, że golonki nigdy nie robiłam, bo wydawało mi się, że nie podołam...
    W przyszłym tygodniu (jak uda mi się kupić) jednak się skuszę i wypróbuję! :)
    Zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz,że Ci się uda,bow sumie bardzo łatwo się ją przygotowuje.Daj znać czy się udało!!!Buziaki.

      Usuń
  11. Mniam, jak cudownie apetycznie ... pora późna a mnie się jeść zachciało.
    Tez nie robiłam nigdy golonki, zachęcające :-) ale malin mam dużo mrożonych ;-)
    Pozdrówka ciepłe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,malin Ci zazdroszczę,ja kupuję,więc mam ich bardzo mało.Nie mam ich w ogrodzie.Szkoda.

      Usuń
  12. Golonka,to cos co mój mąż uwielbia:))

    OdpowiedzUsuń
  13. aż ślinka cieknie....mniam....Beatko podaj mi swojego maila bo mam do Ciebie sprawę a tu nie widzę....pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki,Kasia masz u siebie mój adres,właśnie Ci napisałam.

      Usuń
  14. Mnian.......naprawdę slinka cieknie :-D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No witam witam,ale się cieszę,że jesteś!!!Chyba Cię ściągnęłam myślami,bo szukam pomysłu na tort na urodziny Weroniki:)I myślałam,o Twoich wypiekach.Buziaki dla Was!!!U nas zima a u Was w Belgii pewnie wiosna:)

      Usuń
  15. Wow:) Wygląda bardzo, bardzo apetycznie:) Solidne, męskie danie:) Chociaż widywałam i subtelne kobietki zajadające z apetytem ten przysmak:) Zdrowiej Kochana, kto to widział chorować jak taka zima ładna? Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,ja też:)Znam takie kobitki chucherka,które wcinają golonę aż miło:)

      Usuń
  16. Przede wszystkim, to zdrówka Ci życzę. Ja przy takich oskrzelowych sprawach dają mojej rodzince napar z majeranku na zmianę z tymiankiem. A jedzonko pycha. Uwielbiam i golonkę i maliny. Nie koniecznie razem oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuję,dziękuję za radę.Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Golonka to nie dla mnie, ale to malinowe cudo - oj - wybitnie mi pasuje:))) Zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń