niedziela, 12 kwietnia 2015

DLACZEGO NIE NUDZIŁAM SIĘ W NIEDZIELĘ?:)

Dziś niedziela,wolny dzień,powinna sie wkraść odrobina lenistwa....ale...ja nic nie robiłam przez ostatnie trzy dni,choroba tak mnie rozwaliła,że tak jak Wam ostatnio pisałam nic nie mogłam robić.Leżałam i czekałam aż paskuda mnie zostawi...najgorzej było wczoraj,u nas nad morzem dwadzieścia parę stopni.Ogrom ludzi na spacerach,drugie tyle na rowerach a ja?W domu,zakatarzona i nieszczęśliwa:)Ale dzisiaj wraz z północnym ,silnym wiatrem ....przyszła zmiana:)))Poczułam się lepiej!!!I zaszalałam.wstałam rano i spakowałam dekoracje świąteczne,poukładałam nowe w kuchni:


Róże zniknęły a na dziś zostały niebieskości i mięta:

 A to sówki od mojej mamy,uwielbiam je a zrobiła je mojej mamy chrzestna,zobaczcie jakie są cudowne:


Jak już zmieniłam dekoracje na półeczce to wzięłam się za komodę:


Tu też zostawiłam niebieskie i miętowe drobiazgi:


Ostatnio pokazałam Wam angielską porcelanę w kolorze bordo a teraz zobaczcie jaką mam cudowną filiżankę w kuchni:


...i cukierniczkę...


Jak już uporałam się z dekoracjami kuchni,wzięłam się za porządki w szafkach z ściereczkami:


Rodzinka nadal spała,więc wzięłam byka za rogi i zajrzałam do szafki z serwetami i podkładkami na stół:)))I zrobił się taki porządek:


Ależ ja lubię ściereczki,serwetki,podkładki i inne takie...ciągle mi mało:)))

O tej porze właśnie wstała moja rodzinka i zasiedliśmy do pysznego śniadania:mój mąż zrobił nam cudowne omlety a po śniadaniu nadal rozpierała mnie energia i ciągle coś robiłam...efektem tego była pyszna cytrynowo-makowa babeczka:


Przepis znalazłam na stronce mniammniam i zmieniłam tylko to,że nie zrobiłam polewy,jakoś u nas nie lubimy takiego wykończenia ciasta:


A tu znajdziecie przepis:
BABKA CYTRYNOWO-MAKOWA:
SKŁADNIKI:
175 g miękkiego masła
175 g cukru
250 g mąki pszennej
3 jajka
skórka z 2 cytryn
50 g maku
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 płaskie łyżki jogurtu naturalnego (gęstego)
POLEWA
100 g serka typu philadelphia
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżka cukru pudru
2 łyżeczki soku z cytryny
WYKONANIE:


  • Piekarnik nagrzać do temperatury 150 stopni Celsjusza (grzanie góra-dół, bez termoobiegu). Formę lekko posmaruj tłuszczem i wyłóż papierem do pieczenia.
  • Masło zmiksuj z cukrem na puszystą masę (ok. 2 min.). Dodaj skórkę z cytryny i jedno jajko - zmiksuj dokładnie. Dodaj kolejne jajka każde z łyżką mąki. Po każdym dokładnie wymieszaj, aby powstała jednolita masa.
  • Mąkę wymieszaj z proszkiem do pieczeniai dodaj do masy maślano-jajecznej. Dodaj również mak i jogurt, wszystko wymieszaj dokładnie.
  • Przełóż do przygotowanej formy. Wygładź szpatułą.
  • Piecz 1 godzinę i 10 minut, przed wyjęciem sprawdź patyczkiem.
  • Wyjmij z piekarnika i zostaw w formie na około 10 minut. Następnie wyjmij z formy i zostaw ciasto do całkowitego wystygnięcia na kratce.
  • Przygotuj wierzch: serek, jogurt, cukier puder i sok z cytryny wymieszaj do połączenia składników. Posmaruj nim wierzch ciasta.
  • Więcej na stronie:mniammniam.com


    Po zakończeniu wypieków i zrobieniu porządków w pokoju,zrobiłam pizzę dla tych co dbają o linie!!!A co???I takie osoby mogą zjeść sobie ten rarytas!!!,Wystarczy zrobić to co ja:mąkę przenną zamienić na orkiszową i jaglaną i pozostawić taką samą ilość mąki.Zamiast sera żółtego użyć sera koziego a do tego sporo łososia lub chudej szynki:)Troche pomidorków i zieleniny ...I już!!!Możemy delektować się pizzą dla tych co liczą kalorie:)))Nie podaję przepisu na pizze,ponieważ już kilka razy go zamieszczałam na blogu,wystarczy tylko zamienić mąkę:))A efekt?Same zobaczcie:

     Piękna prawda?

    Nadal mnie nosiło,więc jeszcze zrobiłam kilka prac domowych a potem zajęłam się prezentem dla mojego ukochanego i jedynego chrześniaka.Od jakiegoś czasu uwielbia piec i super mu to wychodzi,więc pomyślałam,że zrobię mu niespodziankę urodzinową i poprosiłam Ewę aby uszyła mu fartuszek...a Ona zrobiła cudny męski kuchenny fartuch.Same zobaczcie:


    Prawda,że fajnie Ewie wyszedł chłopięcy fartuch:

    Niestety urodziny odbyły się wczoraj a ja nie mogłam w nich uczestniczyć,bardzo mi było przykro,bo nie ominęłam żadnych urodzin Piotrka ale już jutro prezent trafi do solenizanta.....do fartuszka dołożyłam parę świetnych książek dla tych co kochają wypieki:)))

    Jej,mam nadzieję,że prezent się spodoba a zapakowałam go tak:

    A to nie wszystko:)Jeszcze pranie zrobiłam i takie tam:)Inne prace domowe:)Mąż sie śmiał,że mnie nosi a ja po kilku dniach nic nie robienia ....czuję,że żyję!!!
    I co?Nie powaliłam Was swoją niedzielną energią?
    Jeszcze mi je na tyle wystarczy aby zajrzeć do Was!!!
    Buziaki!!!
    Jak dobrze  już nie chorować!!!
    No,prawie nie chorować!!!

    66 komentarzy:

    1. Kochana cieszę się, że już się lepiej czujesz, no przyznam powaliłaś mnie na kolana hihihihihi poproszę trochę Twojej energii, bo mnie ciężkie dwa tygodnie czekają. Buziaki.

      OdpowiedzUsuń
    2. JA dziś czuję się jak króliczek Duracell i tylko czekam kiedy bateryjka się wyładuje,bo zbyt długo tak nie pociągnę:)))Trzymam kciuki aby udały się te dwa tygodnie:)

      OdpowiedzUsuń
    3. Cieszę się że już lepiej się czujesz bo widzę że wszyscy z tego skorzystali :-). Porządeczek aż miło popatrzeć a i smakołyki że palce lizać :-). Pozdrawiam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Całą niedzielę miałam taką energię,dzisiaj już trochę gorzej,bo u nas straszna pogoda i potwornie wieje,więc w pracy zajęłam się biurową pracą,zamiast dekoracjami na zewnątrz sklepu:)

        Usuń
    4. Ależ miałaś dziś aktywny dzień, energią mogłabyś obdzielić kilka osób :))
      Bardzo się cieszę, że już choróbsko mija i lepiej się czujesz:)
      Zachwycają mnie skorupki, które wystawiłaś na półki.... cudne są ....
      Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Widocznie tak jest po trzech dniach leżenia w chorobie,nie cierpię,gdy nie możesz pokonać swojej słabości:)Bo jak się lenię to mój wybór ale jak muszę leżeć przez chorobę,to mnei szlag trafia:)Oj,ja swoje skorupki tez bardzo lubię:)Bardzo:)

        Usuń
    5. Wow kobieto! zazdroszczę! Ja dziś zupełnie oddałam się lenistwu i teraz wobec Twoich poczynań wypada mi tylko szybko spać by wcześnie wstać i nadrobić stracony czas! Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja czasami bardzo lubię mieć taki dzień,szcególnie gdy wiem,że cały dzień jestemw domu i nie musze wychodzić:)Ubieram dres i chodzę po domu nadrabiając zaległości i zmieniając dekoracje czy ustawienie rzeczy:)

        Usuń
    6. No to podziałałaś nieźle! :)) Piękna wystawa w kuchni :) Zdrówka życze i powera! :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też mi się podoba:)Już taka letnia:)

        Usuń
    7. mnie powaliłas...bo ja dziś leżę odłogiem...buuuuuuuuuu

      OdpowiedzUsuń
    8. ... urocz ta Twoja półeczka z pastelami, taka wiosenna ... :)
      to ciasto warte wypróbowania, lubię takie połączenia ... że o pizzy nie wspomnę ... mniam :D:D:D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ciasto bardzo nam smakowała,a pizza z razowej mąki jest super dla tych co liczą kalorie:)Ja już teraz będę jadła tylko taką pizzę:)

        Usuń
    9. Podziwiam, tryle prac w jedna małą niedzielę.
      Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeszcze posegregowałam kwiaty:)Ale zapomniałam pokazać zdjęcia,zrobię to w następnym poście:)Buziaki!!!

        Usuń
    10. Ty zwariowana babeczko:) energia faktycznie cię roznosiła a mnie to cieszy bo czas:) Też muszę się wziąć za porządki i ogród poprawić i takie tam:) Tylko wieje jak diabli. Miłego dnia

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wiesz,ja nie mam tak na codzień:)Polenić też się lubię:)Ja muszę się wziąć za taras ale ciągle u nas pogoda jest kiepska:)

        Usuń
    11. szalejesz:) same mniamniusiości :P

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja generalnie w kuchni odpoczywam,bardzo lubię gotować i piec:)

        Usuń
    12. Ależ z Ciebie pracuś! Ale ja to rozumiem, też nie umiem tak bezczynnie chorować a poranki , kiedy reszta domowników śpi są najlepsze na sprzątanie :-)
      Naczynia masz cudne i ściereczki też
      Pozdrówka ciepłe, dobrego tygodnia!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja też lubię rano zajać sie swoimi sprawami zanim wszyscy wstaną.Ja ściereczki to mogłabym ciagle kupować:)

        Usuń
    13. Widzę ze po chorobie niedziela byla bardzo energicznie spędzonym dniem. Lubie takie radosne ADHD. :)

      OdpowiedzUsuń
    14. Dokładnie tak samo miałam na następny dzień po świętach hihi Myslałam, że eksploduję tyle energii we mnie było :))) Widzę, że zlitowałaś się nade mną i jakieś jedzonko dla tych co na diecie :))) Dzieki!! :)))
      Udanego tygodnia pracusiu :)))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jedzonka dla tych co na diecie,to u mnie ostatnio sporo było a chyba będzie więcej,bo moja zajawka na zdrowe jedzenie nie mija:)Zeby od tego kilogramy chciały iść w dół:)

        Usuń
    15. Też tak mam , że często po chorobie dostaje taką porcje energii , że w jeden dzień ogarnę cały dom :-) A czasami jest tak , że mi robota po prostu nie idzie i nie wiem od czego to zależy :-) Skrupki masz piękne , ściereczki pastelowe jedzonko ...aż mi ślinka cieknie :-) Buziole ślemy :-)))))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Identycznie mam jak Ty i po latach doszłam do wniosku,że na wszystko jest czas:)Pizzę polecam,bo jest pyszna:)A skorupki i materiały zbieram od lat:)To się trochę zebrało:)

        Usuń
    16. ale pszczółka z Ciebie , a pzze sama bym chetnie wszamała , sówki urocze
      pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Też mi sie te sówki podobają,ta ciocia uwielbia robić na drutach i na szydełku i jest w tym co robi rewelacyjna.A widziałaś serwisik w poprzednim poście?Specjalna sesia z porcelaną dla Ciebie:)

        Usuń
    17. Lubię takie dni, kiedy sporo mogę zrobić i mam energii cały worek! Głodna się zrobiłam;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja tez lubię:)Oby mi się częściej zdarzały:)

        Usuń
    18. Cieszę się, że czujesz się lepiej :) To jeśli zostało jeszcze tej energii to proszę podziel się odrobiną. Cały poprzedni tydzień świętowałam i szykowałam przyjęcie dla naszej młodszej pociechy, a dziś czuję, że poziom energii mam niski. Potrzebuję szybkiego doładowania, bo ogród czeka :) A pizza to mój typ. Myślę, że już niedługo skorzystamy z przepisu :) Pozdrawiam serdecznie :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tow takim razie przesyłam Ci moc pozytywnej energii:)Myslę,że pizza Ci zasmakuje:)Ja byłam zadowolona.

        Usuń
    19. :) to dobrze, że energia Cie rozpiera, to oznaka że zdrowie tuż tuż, na wyciągnięcie ręki:) brawo!! Niechaj szybciutko już całkowicie do Ciebie wróci:) Gdyby nie zawartość mąki pszennej pewnie wypróbowałabym przepis na babeczkę, bo ostatnio tylko takie ciasta goszczą w moim domku (nie spożywam glutenu i stąd unikanie pszennych wypieków;) ale baba wygląda przesmakowicie!! Mniam!:)
      Pozdrawiam zdrówkowo:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A może zastosuj do babki mąkę kukurydzianą?Ja mam taką i włąśnie zastanawiam sie co z niej zrobić.Wiem,że też jest mąka z kaszy jaglanej,powinna być lżejsza od razowych do takiego ciasta.Dzisiaj jeszcze czuje przeziębienie czy grypę ale powoli radzę sobie i jest o niebo lepiej niż w sobotę.

        Usuń
    20. Kochana, podziwiam, za energię, która Cie rozpiera nie dość, że porządki, to jeszcze takie wypieki! Pizza wygląda obłędnie smakowicie :) A filiżaneczka piękna.

      pozdrawiam serdecznie aga

      OdpowiedzUsuń
    21. Hehe, widzę ten północny wiatr naładował twoje wewnętrzne akumulatorki :))
      Miętuski i ja uwielbiam, w mojej kuchni także obecnie królują.
      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja lubie miętowy:)Nawet adidasy mam miętowe:)Szał:)

        Usuń
    22. Mam tak samo jak Ty...wszędzie mnie pełno a w kuchni to już wogóle ;) nigdy nie daje się chorobie noo..chyba że termometr pokazuje 40 gorączki;) Piękne kolory u Ciebie uwielbiam niebieski :) ostatnio hitem u mnie też jest mały niebieski dzbanuszek, którego oczywiście zakosiła go córka:)
      Pozdrawiam i zdrówka życzę bo energii masz za dwoje ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się,że najgorsze za mna,nie cierpię grypy.Ja ogólnie lubię niebieski w kuchniach.Kiedyś gdy uczyłam się dekoarcji wnętrz miałam taki przedmiot kolorystyka we wnętrzach i pamietam jak nasz prof mówił,ż eto takie oczywiste,że w dawnych kuchniach było dużo niebieskości(na dowód pokazywał starą wytwórnie Włocławka i ich niebieską ceramikę)ponieważ insekty,robaki i inne owady,nie lubią tego koloru:)I tego sie trzymam:)Niebieski pasuje do kuchni:)

        Usuń
    23. Jaka pracowita niedziela, podziwiam...ja bylam za to w pracy.....pozdrawiam,fartuch faktycznie super!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Już dzis wiem,że fartuch bardzo sie spodobał:)

        Usuń
    24. Scenariusz dnia niczym film sensacyjny. Czasem też tak mam, ale bardzo rzadko tak bywa.

      OdpowiedzUsuń
    25. Prawdziwa niedzielna bomba energetyczna . Zrobiłaś masę rzeczy. Babkę spróbuję upiec , bo lubimy wszystko co z makiem. Prezent przygotowałaś fantastyczny i tak samo go zapakowałaś. Pozdrawiam cieplutko.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Bardzo sie cieszę,bo wiem,że prezent się spodobał:)A babka jest fajna bo ku mojemy zaskoczeniu smak cytrynowy pasuje do maku.

        Usuń
    26. ta sowicha cudna
      i jak smacznie u Ciebie :-)

      pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
    27. Piękne skorupiaki, ja uwielbiam z Włocławka i Bolesławca :-) dobrze, że choróbsko minęło i masz nową energię :-)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. O to by Ci sie spodobała kuchnia mojej mamy,cała we Włocławku!!!Cudowne ma skorupy z Włocławka.Ja mam jedną maselniczkę kupioną w górach z Bolesławca,przypomina mi fajny wypad w góry.

        Usuń
    28. Miało być "skorupki" oczywiście :-)

      OdpowiedzUsuń
    29. cudnie,
      marzy mi się taka wystawka w kuchni

      pozdrawiam serdecznie
      Marcelka Fashion
      :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ta wystawka to zasługa męża,to on mi zafundował taką śliczną półkę.

        Usuń
    30. Twoja pastelowa ceramika bardzo mi się podoba, ostatnio jestem fanką takich pasteli :)) Przygotowałaś same pyszności. To dobrze że lepiej się już czujesz. Pozdrawiam cieplutko :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No z dnia na dzien jest lepiej:)Ze zdrowię oczywiście:)

        Usuń
    31. Faktycznie, nosiło Cię. Zrobiłaś swojej Rodzince prawdziwe pyszności.
      Beatko, jesteś wyjątkową osobą.
      Mieszkano, zrobiłaś na błysk !!!!
      Pozdrawiam serdecznie:)*

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Z tym mieszkankiem jest tak ze na dopieszczanie przewaznie jest bardzo malo czasu:)dziekuje Ci Lusiu za tak mile slowa.

        Usuń
    32. świetna sówka :) uwielbiam pizze wygląda ona bardzo smakowicie! a co do prezentu to myślę że się spodobał bo ja bym była bardzo zadowolona :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja tez lubie pizze ale tradycyjna jest dla mnie zbyt kaloryczna do tego nie lubie od jakiegos czasu pieczonego zoltego sera.stad pomysl na taka wlasnie.

        Usuń
    33. Rzeczywiście dałaś czadu. Też mam czasami takie dni. Myślałam, że wczorajszy taki właśnie będzie, ale jakieś lekkie zatrucie mnie rozłożyło. Może dzisiaj nadrobię?

      OdpowiedzUsuń
    34. O rany ale zaszalałaś i wystarczyło, że tylko lepiej się poczułaś :).

      Chrześniak na pewno będzie zadowolony z takiego superowego prezentu :).

      OdpowiedzUsuń
    35. Zestaw książek Piotrkowych do pozazdroszczenia, a i fartuch iście męski, idealny do kucharzenia :) 100 lat dla solenizanta!

      OdpowiedzUsuń
    36. podziwiam energię, te smakołyki mmmmm...A te pierdalansiki na półeczce....urocze, tak jak prezent dla P.

      OdpowiedzUsuń