środa, 25 lutego 2015

CHCIAŁABYM WAM POLECIĆ:......

Jest parę wartych polecenia rzeczy,mam nadzieję,że Was zainteresuje.Przy okazji przepraszam,że nie zaglądałam do Was przez kilka dni ale nie mogłam.W weekend sobie pooglądam co tam u Was:)A ja?Co ja chcę Wam polecic?Trochę wiosny,trochę książek,coś do jedzenia i mała dekoracja,bez której nie umiem się obejść....zaczynamy!!!
Po raz kolejny przekonałam się,że na smutki najlepszy prezent a u mnie był taki:


Prawda,że wspaniałe,wiosenne tulipany?


Od razu się zrobiło milej w pokoju.


Od jakiegoś czasu cieszy mnie podgrzewacz,dostałam go kilka tygodni temu i już nie umiem się bez niego obejść.Uwielbiam testować zapachy i bardzo podoba mi się jak pięknie pachnie u mnie w pokoju.Na razie najbardziej podoba mi sie wanilia i mandarynka.Ale to nic dziwnego,uwielbiam te zapachy w perfumach,kosmetykach czy w kuchni.Jeśli znacie jakieś kosmetyki o tych zapachach to możecie mi polecić:)I oczywiście polecam podgrzewacze,są różne ale ja mam taki:


Kolejna rzecz godna polecenia?Domowe burgery!!!Pisałam już wcześniej,że robimy je w domu dla rodzinki,ostatnio również zaszalałyśmy i zrobiliśmy je dla chłopaków,tak prezentowały się bułki własnej roboty:

 Fajne bułki?

 A tu już.... gotowiec!!!



Jeśli macie ochotę to przepis znajdziecie tutaj:


Ale co mają zrobić kobiety w moim domu,które nie mogą pochłonić takiej wielkiej ilości kalorii....znalazłyśmy sposób!!!I oto przepis!!!
DIETETYCZNE BURGERY
SKŁADNIKI:
BUŁKI:
-50gr drożdży
-250gr mąki razowej
-250 gr mąki orkiszowej
-20gr oleju
-270 gr wody
-pół łyżeczki soli
-odrobina cukru

MIĘSO:
-500gr piersi z indyka lub kurczaka
-pęczek pietruszki
-1 ząbek czosnku
-2 łyżki jogurtu
-1 łyżka musztardy
-5 cm startego imbiru
-5 ziarenek gorczycy
-pieprz
-sól
-papryka
-1/3 szklanki wody

DODATKI:
-krążki cebuli
-pomidor w plastrach
-ogórki kiszone
-keczup
-musztarda
-sos:jogurt,koperek,odrobina przyprawy do tzatzyki

PRZYGOTOWANIE:
BUŁKI
Drożdze zalewamy ciepłą wodą,dodajemy cukier.Po chwili dosypujemy mąkę,olej i sół.Ciasto wyrabiamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 min.Gdy ciasto urośnie robimy bułki,większe niż standardowe.Układamy na blasze wysypanej mąką,jeśli chcecie możecie posmarować bułki żółtkiem i płatkami owsianymi i słonecznikiem..Pieczemy w piekarniku nagrzanym 180 stopni przez około 30 min.Ale sprawdzajcie bułki bo ich czas piecznia zależy od ich wielkości.
MIĘSO
Mięso łączymy z wszystkimi składnikami.Siekamy pietruszkę i dodajemy do miesa.Układam mięso na blaszce i zapiekam w piekarniku,bez tłuszczu.
Po upieczemy bułek kroję je  zmaruję sosem jogurtowo koperkowym.Proporce zależą od Waszych preferencji smakowych.Na dolną bułkę kładę plasterki cebuli,ogórki i kotlet mięsny,wierzch smaruję musztardą ,na nią kładę pomido,znowu ogórekr,polewam sosem jogurtowym i musztardą i kładę górną częśc bułki.Zabezpieczam długą wykałaczką.I już!!!Zajadam się zdrowym i nie tak kalorycznym burgerem jaki jedzą moi panowie:)

 Polecam!!!!
I co jeszcze Wam polecam???
Oczywiście książki:


Batrdzo lubię filmy fantazy i science fiction,dlatego mąż polecił mi film:"Niezgodna"Spodobał mi się tak bardzo,że sięgnęłam po książki,po pierwszej z serii,przeczytałam również :"Zbuntowaną"I "Wierną".Bardzo podoba mi się pokazane w nich społęczeństwo przyszłośći,świat,kóry być może nam grozi.Jeśli lubicie ten rodzaj ksiażek a spodobał się Wam:"Dawca pamięci" oraz "Igrzyska śmierci"to książka dla Was.


Jest jeszcze kilka książek...pamiętacie mój zachwyt nad:"Jezdzcem miedzianym"?Właśnie dowiedziałam się,że PAulina Simons napisała książkę o rodzicach Aleksandra....i znowu ogarnoł mnie ten czar i niemoc oderwania się od kartek tej książki....bo tę książkę czyta się jednym tchem!!!
Polecam!!!


I ostatnia,którą czytałam i którą mogę Wam polecić to książka autorki "Białej wilczycy"Teresy Revay:Nad brzegiem Bosforu"Książka wyjątkowa o kobiecie,która nagle w obliczy zmian światowych i rodzinnych,nagle odkrywa czym jest wolność i niezależność a żyje w nieprzyjaznej dla kobiet wyzwolonych Turcji po zakończeniu I WŚ...warto zajrzeć do niej!!!



I to już wszystko co chciałabym Wam polecić:)
Buziaki


45 komentarzy:

  1. przepisy na burgery muszę wykorzystać koniecznie. co do książek, też się zapoznam, tyko kiedy ja to wszystko przeczytam? tulipany piękne. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najwięcej czytam zimą gdy nie pracuje i latem nad jeziorem:)A burgery będą Ci smakować!!!My nie kupujemy już w barach::)

      Usuń
  2. Godzina póżna a mi się jeść zachciało od patrzenia na te smakołyki :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze,że zachęcam:)Gorzej gdyby nie podobało się Wam moje danie:)

      Usuń
  3. Wszystko biorę, burgery, tulipany, książki, podgrzewacz:-))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne tulipany, a przepis na burgery chętnie wykorzystam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:)Jestem fanką domowych burgerów:)

      Usuń
  5. domowe burgery zawsze górą :) A takie na domowych bułeczkach to już poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisuję wszystko dokladnie :-) buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana takie tulipany chyba u każdego wywołają uśmiech. Nie wiem kiedy masz czas na tyle czytania, to ja myślałam,że dużo czytam ale patrząc jak Ty pochłaniasz książki jestem pełna podziwu. Bułeczki piekę z prawie identycznego przepisu. Przesyłam Ci Beatko wiosenne uściski i pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dziecka szybko czytam:)A najczęściej czytam przed spaniem.I oczywiście zawsze mam książkę w torbie gdy jadę pozałatwiać jakieś sprawy,zawsze wtedy się na coś czeka a to w kolejce a to na kogoś i książka się przydaje.Najwięcej czytam w kolejce do lekarzy.Na szczęście ,rzadko do nich chodzę:)

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoje przepisy, Beatko, chyba pokuszę się o te burgery, bo znów mam fazę domowego pieczenia:)
    Igrzyska śmierci,Dawca pamięci i trylogia Niezgodna (jest jeszcze "Cztery", akcja dzieje się dwa lata przed Niezgodną i jest historią Tobiasa) i u mnie ostatnio były na tapecie, szczególnie Igrzyska mnie urzekły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie dowiedziałam sie o Cztery,pewnie przeczytam:)Cieszę się,że podobają Ci sie moje przepisy.Bardzo się cieszę:)

      Usuń
  9. cuuudowne tulipany:) a burgera z chęcią bym takiego wciągnęła. albo dwa. albo trzy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie domowe burgery to coś dla moich chłopców :-) Kolory tulipanów przepiękne ! Do książek mnie też zachęciłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kwiaty są cudowne, w moich ulubionych kolorach! Ale powiało wiosną :))) Beata jesteś niesamowita wiesz? U Ciebie nie ma nic przypadkowego, co widać po tym burgerze. Mnie by się nie chciało wypiekać specjalnie bułek a tu proszę, pełen profesjonalizm :)))) Taka mama i żona to skarb!!
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj,tam,oj,tam:)))))))Ale za taki komentarz bardzo,bardzo dziękuję:)

      Usuń
  12. Tulipany pieknie zdobią, bułeczki takie rumiane:)) ale książek o przyszłości i takowych filmów nie lubię niestety:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię,głownie za sprawą męża i syna,oni uwielbiają:)

      Usuń
  13. Tulipany to moje ulubione kwiatki:) Mam ochotę na hamburgera, teraz zaraz natychmiast! Ściskam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przed nami piękny okres na tulipany.Tylko się cieszyć:)

      Usuń
  14. Tulipany cudne, mogą poprawić nastrój :-)
    Kochana, kiedy Ty znajdujesz czas na czytanie tylu książek?
    Burgery bardzo apetyczne , ale u mnie jeszcze nie czas na to, na razie dla niejadka mojego tworzę obrazki na talerzu :-)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma nic lepszego niż takie domowe burgerki. Dawno nie robiłam - trzeba będzie się poprawić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio jakoś częściej robię,bo mój syn bardzo lubi:)

      Usuń
  16. Takie domowe burgery to idealna alternatywa dla śmieciowego żarcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam,dlatego je robię:)

      Usuń
  17. O nie!
    Jest godzina 22, a ja od patrzenia na Twoje burgery zrobiłam się niemiłosiernie głodna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he o tej porze już nie możesz ich zjeść:)

      Usuń
  18. Burgery wyglądają bosko:)
    co do zapachów... polecam Ci woski Yankee Candle, mają piękne, długo utrzymujące się zapachy :)

    co do książek - też lubię fantasy, a "Jeźdźca Miedzianego" i jego kontynuację "połknęłam w całości". A ta książka o rodzicach Aleksandra - jaki nosi tytuł?
    Ostatnio kupiłam sobie książkę "jedenaście godzin" P. Simons :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka to "Dzieci wolności".Polecam!!!

      Usuń
  19. hmmm... podobno choreńka jesteś... nie masz siły odebrać telefonu a napisać post masz...hmmm. focha mam! Ale tulipany pochwalę, żeby nie było że złośliwa jestem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Ty wredna jesteś:)))No nie spodziewałam się po Tobie:)))

      Usuń
  20. Uwielbiam tulipany są, to moje ulubione kwiatki. A w tej kolorystyce cudne :).

    Mmm od razu się głodna zrobiłam :).

    Widzę, że lubimy ten sam gatunek filmów :). A chińskie/japońskie produkcje też lubisz. Tam, to dopiero jest sf :).

    Książki też na pewno by mi się podobały :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chińskie i japońskie mniej ale mam w domu fanów tych filmów:)

      Usuń
  21. Piękne tulipany. Ja ostatnio przytaszczyłam trzy bukiety, do których mój Mąż dokupił jeszcze róże. Uwielbiam te kwiaty. Burgery wyglądają pysznie, też wolę domowe, a chłopcy innych nie chcą. Na wakacjach odmawiają fast foodów z czego jestem po cichutku dumna :) Tytuły muszę sobie zapisać na liście książek do przeczytania. Byle tylko czasu mi starczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już pisałam,że ja też uwielbiam tulipany,mogłabym codziennie je kupować:)U nas od jakiegoś czasu fat foody są tylko domowe:)Na szczęście:)

      Usuń
  22. część o rodzicach Aleksandra ;) juz dawno kupiłam i nie zdążyłam nawet otworzyć, bo mój drugi tata (czyli teść :) ) porwał ;) i tyle widziałam książkę ;)
    tulipany uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musze przyznać,ze Twój teść ma super gust czytelniczy:)

      Usuń
  23. My Myszy, mamy małe brzuszki, ale duży potencjał - zjedlibyśmy obie wersje na raz :)

    OdpowiedzUsuń