Ale zanim opiszę co zrobiłam pokażę mój letni stół do pracy,oczywiście na tarasie:
A na nim zioła już ususzone,gazetka jako podkład(oczywiście od razu widać co jest moją pasją:)....i nie są to wampiry:)))
I mój stół z innej perspektywy-czy Wy też tak macie,że nigdy nie umiecie pracować w porządku?
Ziółka na pierwszym miejscu
Przy okazji pochwalę się cudownym prezentem jaki dostałam od Agnieszki z bloga:http://podmoimniebem.blogspot.com/Nie dość że obdarowała nie cudownymi błękitnymi nożyczkami to:
...dodała jeszcze równie piękne różowe.A przy okazji prac dekoracyjnych,poczytałam sobie co nie co:)W końcu zawsze trzeba się dokształcać:)
Popracowałam pomalowałam pokrywki owej znanej firmy na biało,nałożyłam czapeczki,które dostałam właśnie od Agnieszki i udekorowałam błękitną wstążką i efekt jest taki:
Następne w kolejce są słoiczki na bazylię,carry,majeranek i tymianek.Tylko nie wiem gdzie postawić słoiki w kuchni,na razie stoją na oknie.A przy okazji chciałabym Wam pokazać jak zmieniam swoją rzeczywistość dzięki Wam,jeszcze parę miesięcy temu obok zlewozmywaka stał płyn do mycia,proszek do czyszczenia gąbki i coś tam jeszcze jak to w typowej kuchni.Zobaczyłam na Waszych blogach,że można inaczej,podpatrzyłam,pomyślałam i teraz u mnie jest ładniej:)))Dzięki!!!
Przy okazji druga strona okna i parapetu z ziołami,skrzynkami od Ewuni z :http://shabby-shop76.blogspot.com/ i przyprawami:
I na koniec chciałabym polecić Wam świetne danie,które dzisiaj bardzo smakowało mojej rodzinie.Nie będę dokładnie podawać przepisu,ponieważ to łatwy do przygotowania przepis.Udziec z indyka smarujecie przyprawami,ja wykorzystuję najprostrze :sól,pieprz,papryka,majeranek.Pozostawiam na chwilę mięso aby trochę przeszło przyprawami.Przycinam na paski szynkę mocno wędzoną,ja dziś użyłam szynki szwarwaldzkiej,a na górę kładę zioła,Wszystko obwiązuję nitką.Tak przygotowane mięso piekę w brytwannie w piekarniku około godzinę czasami półtorej w temperaturze około 200 stopni.Smak mięsa dzięki ziołom jest niesamowity.Ja dziś użyłam:rozmaryn,tymianek,oregano i majeranek.Polecam serdecznie to aromatyczne i soczyste mięso:
Do dekoracji użyła WŁASNE pomidorki koktajlowe,które rosną na moim tarasie i są boskie!!!
Mam nadzieję,że któraś z Was dotrwała do końca:))Bo jakiś mi wyszedł długaśny ten post:)))
Beatko o tej godzinie pokazujesz takie uda??? Serca nie masz! Ślinotoku dostałam tak apetycznie wyglądają!!! Słoiczki cudne, a nożyczki wymiatają!!!
OdpowiedzUsuńNo,muszę przyznać,że mięso mi faktycznie wyszło.A wcześniej nie mogłam,wrzucić zdjęć na bloga,bo zasiedziałam się na moim tarasie z ziółkami.Widać,że już robiło się ciemno,gdy kończyłam.Dziś u nas był pochmurny dzień i tak jakoś szybko zapadły ciemności.:)
UsuńCudowne nozyczki i pomysl na kuchnie od stromy zmywaka xd . Pozdrawiam zapraszam do mnie na rozdawajke !
OdpowiedzUsuńWpadnę na pewno:)
UsuńBardzo fajny pomysł ze słoiczkami na zioła i ładnie je ozdobiłaś.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Dzięki:)Do mojej białej kuchni nie wiele pasuje,dlatego długo zastanawiałam się co wymyśleć,okazuje się,że biel u mnie rządzi:)
UsuńSłoiczki wyglądają cudnie, zastanawia mnie czy takie szczelne zamkniecie jak słoik jest dobre dla suszonych ziół.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie mam właśnie doświadczenia w przechowywaniu ziół,do tej pory trzymałam je w woreczkach,ale nie mam po zmianach w kuchni na nie miejsca.Zobaczę jak słoiki będą się sprawdzać.Inne przyprawy kupione w sklepie też trzymam w szklanych pojemnikach,tych na oknie i nic sie złego nie dzieje:)
Usuńfajne ziołowe sloiczki :)
OdpowiedzUsuńa moje pomidorki na balkonie jeszcze zielone czekam aż dojrzeja ;)
Ja już od kilku dni zbieram,a smakują niesamowicie,wszyscy polują na każdy czerwony pomidorek:)
Usuńależ pyszny ten post ! słoiki cudnie się prezentują :)
OdpowiedzUsuńJA też się nimi cieszę,dlatego je pokazałam:)Teraz szukam dla nich miejsca w kuchni.
Usuńbardzo fajne te słoiki :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
słoiczki są świetne - ale ten kącik tarasowy to dopiero cudo :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWiesz,nie mogę się nacieszyć tym moim kącikiem,właściwie cały czas jak mam wolną chwilę spędzam tam właśnie:)
UsuńSmakowity post,pozdrawiam cieplutko:))
OdpowiedzUsuńSłoiczki super, też mam czapeczki na słoiki od Agi i jestem nimi zachwycona:-)
OdpowiedzUsuńAga robi cuda:)
UsuńBeatko, fantastyczny pomysł ze słoiczkami.
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twój taras. Wiem, że jesteś nim zachwycona. Sprawdza się w wielu sytuacjach.
A co do uda z indyka? już mi ślinka cieknie.
Pozdrawiam:)
Dzięki,faktycznie ten mój taras stał się takim azylem:spokoju i łądu.A do tego bardzo lubię jego klimat.Lubię spędzać na nim wieczory.A co do indyka,faktycznie wyszedł mi wyjątkowo:)
UsuńHej Beatko,no patrz jak ładnie się wkomponowały moje czapeczki;)))A mięcho-zaraz ide robić choćby kanapke,bo mnie skręca:)))pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo faktycznie cudne są:)A to dopiero początek,już nie mogę się doczekać jakiegoś uroczystego obiadu aby położyć Twoje serwetki:)
Usuńbardzo ładnie ubrałaś te słoiczki.
OdpowiedzUsuńSuper pomysł ze słoiczkami! Na tym pięknym tarasiku na pewno miło się pracowało:-) Pieczeń zrobię, ale w chłodniejszy dzień, bo jestem u rodzinki pod Krakowem, a tu 35 stopni w cieniu, więc trzeba coś lekkiego zrobić:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:-)
Miłego wypoczynku!!!W taki upał najlepiej nic nie robić tylko odpoczywać!!!:)
UsuńSłoiczki sa rewelacyjne, ja tez mam sporo ziól we własnym ogródku ziołowym i chyba skusze się na tego indyka, zwłaszcza, że teraz wysyp pomidorków jest:))pozdrawiam Beata
OdpowiedzUsuń